głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika domino1314

kiedy zobaczyłam skrawek tej czerwonej bluzy  tylko jedna myśl: kurczę  wrócił.

definicjamiloscii dodano: 6 września 2011

kiedy zobaczyłam skrawek tej czerwonej bluzy, tylko jedna myśl: kurczę, wrócił.

Trwaj tylko w słońcu  bo nic pięknego nie rośnie w ciemności.

mis_koala dodano: 5 września 2011

Trwaj tylko w słońcu, bo nic pięknego nie rośnie w ciemności.

 Żyć znaczy życie dzielić z Tobą

mis_koala dodano: 5 września 2011

"Żyć znaczy życie dzielić z Tobą"

Jeśli ciągle jesteś singlem  to znaczy  że Bóg patrzy na ciebie i mówi:  A tego człowieka zachowam dla kogoś wyjątkowego .

mis_koala dodano: 5 września 2011

Jeśli ciągle jesteś singlem, to znaczy, że Bóg patrzy na ciebie i mówi: "A tego człowieka zachowam dla kogoś wyjątkowego".

mam tak samo. teksty martusiowata dodał komentarz: mam tak samo. do wpisu 5 września 2011
Nie oczekiwał niczego.  I właśnie dlatego chciała dać mu wszystko.

mis_koala dodano: 4 września 2011

Nie oczekiwał niczego. I właśnie dlatego chciała dać mu wszystko.

zacisnęłam dłoń na bluzie naszego wspólnego kumpla.   powiedz mi  gdzie On jest.   syknęłam mierząc Go twardym spojrzeniem.   nie chcesz wiedzieć.   pokręciłam głową.   muszę wiedzieć.   westchnął pod nosem po czym podał mi kask  drugi wcisnął sobie na głowę. wyciągnął motor z garażu  a kiedy już na Niego wsiadł   usiadłam za Nim. mknąc kolejnymi ulicami w efekcie dotarliśmy na miejsce.   cholera... żartujesz.   szepnęłam hamując łzy.   chciałbym żartować.   odparł biorąc mnie za rękę i ściskając ją mocno w swojej. chwilę później zaprowadził mnie do celu  a ja byłam pewna  że nigdy nie chciałam się tu znaleźć. Jego imię  nazwisko  data narodzin i śmierci. zachmurzone niebo rozdarł mój krzyk  i nie czułam nawet spadających kropel deszczu uderzających boleśnie o moje ciało.   chodź.   prosił  jednak już nie słuchałam. moje serce umarło.

definicjamiloscii dodano: 3 września 2011

zacisnęłam dłoń na bluzie naszego wspólnego kumpla. - powiedz mi, gdzie On jest. - syknęłam mierząc Go twardym spojrzeniem. - nie chcesz wiedzieć. - pokręciłam głową. - muszę wiedzieć. - westchnął pod nosem po czym podał mi kask, drugi wcisnął sobie na głowę. wyciągnął motor z garażu, a kiedy już na Niego wsiadł - usiadłam za Nim. mknąc kolejnymi ulicami w efekcie dotarliśmy na miejsce. - cholera... żartujesz. - szepnęłam hamując łzy. - chciałbym żartować. - odparł biorąc mnie za rękę i ściskając ją mocno w swojej. chwilę później zaprowadził mnie do celu, a ja byłam pewna, że nigdy nie chciałam się tu znaleźć. Jego imię, nazwisko, data narodzin i śmierci. zachmurzone niebo rozdarł mój krzyk, i nie czułam nawet spadających kropel deszczu uderzających boleśnie o moje ciało. - chodź. - prosił, jednak już nie słuchałam. moje serce umarło.

nigdy nie zapomnę powrotu tutaj  kiedy siedziałam w jednym z przedziałów pociągu wpatrując się w obiekty za oknem ze wspomnieniem tego  jak z kamienną twarzą podał mi mój bagaż na stacji  musnął swoimi wargami moje i ostatni raz przycisnął mnie do siebie. jak przytrzymując o kilka sekund dłużej  niż normalnie wyszeptał mi do ucha krótkie 'do zobaczenia  obiecaj'  a mi zwyczajnie gula w gardle odjęła mowę. jak przez łzy skinęłam jedynie głową i dopiero wchodząc do środka dobyłam do okna po czym odnajdując Go w tłumie wypowiedziałam to bezgłośne 'obiecuję'. jak rozdzierałam się od środka uzależniona od arytmii Jego serca  wypuszczając na policzki kolejne łzy.

definicjamiloscii dodano: 3 września 2011

nigdy nie zapomnę powrotu tutaj, kiedy siedziałam w jednym z przedziałów pociągu wpatrując się w obiekty za oknem ze wspomnieniem tego, jak z kamienną twarzą podał mi mój bagaż na stacji, musnął swoimi wargami moje i ostatni raz przycisnął mnie do siebie. jak przytrzymując o kilka sekund dłużej, niż normalnie wyszeptał mi do ucha krótkie 'do zobaczenia, obiecaj', a mi zwyczajnie gula w gardle odjęła mowę. jak przez łzy skinęłam jedynie głową i dopiero wchodząc do środka dobyłam do okna po czym odnajdując Go w tłumie wypowiedziałam to bezgłośne 'obiecuję'. jak rozdzierałam się od środka uzależniona od arytmii Jego serca, wypuszczając na policzki kolejne łzy.

Bywa również tak  że nie chce się odejść  ale nie można zostać.

mis_koala dodano: 3 września 2011

Bywa również tak, że nie chce się odejść, ale nie można zostać.

nie lubię wiśni  ale jeden raz smakowały przyzwoicie   w Jego ustach.

definicjamiloscii dodano: 3 września 2011

nie lubię wiśni, ale jeden raz smakowały przyzwoicie - w Jego ustach.

odrzucają mnie kawałki typu 'dziunia' i świadomość  że na dobrą sprawę tak przyzwoity raper jak karramba bierze udział w takim idiotyzmie  jak projekt pewex.

definicjamiloscii dodano: 3 września 2011

odrzucają mnie kawałki typu 'dziunia' i świadomość, że na dobrą sprawę tak przyzwoity raper jak karramba bierze udział w takim idiotyzmie, jak projekt pewex.

szarpnął mnie za nadgarstek.   nie spierdolmy tego! błagam Cię  kurwa. zostań.   bełkotał mierząc mnie pełnym wściekłości spojrzeniem. Jego palce drgały delikatnie na mojej skórze.   już się spierdoliło. już dawno. już nie rozumiesz. mnie  moich uczuć. niczego.   syknęłam odpychając Go od siebie i kierując się do wyjścia.   nie kochasz mnie już.   rzucił. mimo woli  odwróciłam się ostatni raz ku Niemu. siedział na oparciu od fotela  i ciągle szeptał coś pod nosem  wyrzucał mi odejście. zdając sobie sprawę  że się zatrzymałam podniósł wzrok ukazując mi załzawione i przekrwione spojrzenie.   to nie ja topiłam serce w ćwiartkach wódki i nie ja zabijałam uczucia dusząc je nikotyną.

definicjamiloscii dodano: 3 września 2011

szarpnął mnie za nadgarstek. - nie spierdolmy tego! błagam Cię, kurwa. zostań. - bełkotał mierząc mnie pełnym wściekłości spojrzeniem. Jego palce drgały delikatnie na mojej skórze. - już się spierdoliło. już dawno. już nie rozumiesz. mnie, moich uczuć. niczego. - syknęłam odpychając Go od siebie i kierując się do wyjścia. - nie kochasz mnie już. - rzucił. mimo woli, odwróciłam się ostatni raz ku Niemu. siedział na oparciu od fotela, i ciągle szeptał coś pod nosem, wyrzucał mi odejście. zdając sobie sprawę, że się zatrzymałam podniósł wzrok ukazując mi załzawione i przekrwione spojrzenie. - to nie ja topiłam serce w ćwiartkach wódki i nie ja zabijałam uczucia dusząc je nikotyną.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć