głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika domino1314

eeeej liczę na Waszą pomoc ! coś dzieje mi się z moblo i pojawia się ciągle stara tapeta  chociaż wgrywam nową. powiedzcie mi jaką widzicie ? taką biało szarą czy podchodzącą pod brąz ? Z góry dziękuję za pomoc.

martusiowata dodano: 30 lipca 2011

eeeej liczę na Waszą pomoc ! coś dzieje mi się z moblo i pojawia się ciągle stara tapeta, chociaż wgrywam nową. powiedzcie mi jaką widzicie ? taką biało szarą czy podchodzącą pod brąz ? Z góry dziękuję za pomoc. ;*

gdyby nie to  że mój tata jest prawnikiem i nie chcę mu nic na temat moich marzeń mówić  a na innego mecenasa mnie nie stać  to disney jest już powołany do sądu o robienie mi w dzieciństwie koktajlu z mózgu i efektów ubocznych  które odczuwam teraz poznając chłopaków.   martusiowata

martusiowata dodano: 29 lipca 2011

gdyby nie to, że mój tata jest prawnikiem i nie chcę mu nic na temat moich marzeń mówić, a na innego mecenasa mnie nie stać, to disney jest już powołany do sądu o robienie mi w dzieciństwie koktajlu z mózgu i efektów ubocznych, które odczuwam teraz poznając chłopaków. / martusiowata

jest na obozie i mu się bardzo podoba.  D teksty martusiowata dodał komentarz: jest na obozie i mu się bardzo podoba. ;D do wpisu 29 lipca 2011
mój chłopak tam jest  ahahahaaha.  D teksty martusiowata dodał komentarz: mój chłopak tam jest, ahahahaaha. ;D do wpisu 29 lipca 2011
może i Was 'bajecznych' jest więcej  ale to my  'nyguski' jesteśmy najlepsze.

definicjamiloscii dodano: 29 lipca 2011

może i Was 'bajecznych' jest więcej, ale to my, 'nyguski' jesteśmy najlepsze.

ooo tak ! :D teksty smajl_ dodał komentarz: ooo tak ! :D do wpisu 29 lipca 2011
doskonale pamiętam tamtą noc   księżyc wdrapujący się nieśmiało do pokoju swoim blaskiem  świetliki przemykające tuż za oknem i magia granatu Jego spojrzenia. Jego śmiech  słowa wypływające przez Jego usta wprost do mojego ucha. noc  kiedy do samego świtu był tylko mój  tylko dla mnie. wspomnienie za każdym razem tak żywe. palący szept na mojej szyi. zwyczajność   tak niezwyczajna.

definicjamiloscii dodano: 29 lipca 2011

doskonale pamiętam tamtą noc - księżyc wdrapujący się nieśmiało do pokoju swoim blaskiem, świetliki przemykające tuż za oknem i magia granatu Jego spojrzenia. Jego śmiech, słowa wypływające przez Jego usta wprost do mojego ucha. noc, kiedy do samego świtu był tylko mój, tylko dla mnie. wspomnienie za każdym razem tak żywe. palący szept na mojej szyi. zwyczajność - tak niezwyczajna.

wystarczyło spojrzeć w Jego oczy. tam widniała odpowiedź  która pod żadnym pozorem nie chciała przejść Mu przez gardło. kochał  jak wariat. mój... wariat.

definicjamiloscii dodano: 29 lipca 2011

wystarczyło spojrzeć w Jego oczy. tam widniała odpowiedź, która pod żadnym pozorem nie chciała przejść Mu przez gardło. kochał, jak wariat. mój... wariat.

wiesz  co boli mnie najbardziej? Twoje cholerne łapanie się pierwszych lepszych obelg i rzucanie nimi w moim kierunku. pomyśl   uważasz  że będąc tą dziwką  której miano mi przypisujesz  wahałabym się  choć chwilę  czy zwyczajnie   wskoczyłabym Twojemu przyjacielowi do łóżka? znam granice. kochałam Cię  idioto. nadal kocham.

definicjamiloscii dodano: 28 lipca 2011

wiesz, co boli mnie najbardziej? Twoje cholerne łapanie się pierwszych lepszych obelg i rzucanie nimi w moim kierunku. pomyśl - uważasz, że będąc tą dziwką, której miano mi przypisujesz, wahałabym się, choć chwilę, czy zwyczajnie - wskoczyłabym Twojemu przyjacielowi do łóżka? znam granice. kochałam Cię, idioto. nadal kocham.

zacisnęłam dłoń na koszulce  którą miałam na sobie podciągając ją do nosa. wciągnęłam do nozdrzy intensywny zapach   Jego zapach. nie zważając na łzy wstępujące na policzki wybuchnęłam śmiechem  cichym  szyderczym. butelka bolsa zachwiała mi się w ręku i w kolejnej sekundzie jeden haust zaczął wsiąkać w materiał.   przepraszam  kotek.   wymruczałam pod nosem starając się zatrzeć plamę. brakowało mi Go  w chuj tęskniłam  choć jeszcze kilka dni wcześniej śmiało powiedziałam Mu w twarz  że nie jest mi potrzebny  że dam sobie radę bez Niego.

definicjamiloscii dodano: 28 lipca 2011

zacisnęłam dłoń na koszulce, którą miałam na sobie podciągając ją do nosa. wciągnęłam do nozdrzy intensywny zapach - Jego zapach. nie zważając na łzy wstępujące na policzki wybuchnęłam śmiechem, cichym, szyderczym. butelka bolsa zachwiała mi się w ręku i w kolejnej sekundzie jeden haust zaczął wsiąkać w materiał. - przepraszam, kotek. - wymruczałam pod nosem starając się zatrzeć plamę. brakowało mi Go, w chuj tęskniłam, choć jeszcze kilka dni wcześniej śmiało powiedziałam Mu w twarz, że nie jest mi potrzebny, że dam sobie radę bez Niego.

po prostu uwielbiam moją mamę  która całkiem niechcący wydrukowała sobie pierwsze dwa rozdziały 'zgniłej duszy'  i studiując akcje łóżkowe bohaterów zaczęła tylko krzyczeć do mnie na cały dom  że fajnie piszę.

definicjamiloscii dodano: 28 lipca 2011

po prostu uwielbiam moją mamę, która całkiem niechcący wydrukowała sobie pierwsze dwa rozdziały 'zgniłej duszy', i studiując akcje łóżkowe bohaterów zaczęła tylko krzyczeć do mnie na cały dom, że fajnie piszę.

niech Twa obojętność  jak lód skruszy się.   łzy   zatańcz ze mną  proszę.

martusiowata dodano: 28 lipca 2011

niech Twa obojętność, jak lód skruszy się. / łzy - zatańcz ze mną, proszę.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć