 |
Płakałem... płakałem w nocy, spacerując w ulewie, żeby nikt nie zobaczył mojej słabości.
|
|
 |
Bo nawet jeśli jego członek nie wszedł we mnie, coś innego wtargnęło do mojego wnętrza jeszcze głębiej i ugodziło mnie prosto w serce. \ Coelho
|
|
 |
Już przeczuwałam nadciągającą burzę niesioną przez wichry miłości. Dostrzegłam pierwsze pęknięcia na ścianie zapory. \ Coelho
|
|
 |
Z dumną miną, ale chuj z tego jak serce płakało. \ dziamdziaa
|
|
 |
Tak mamo, nie musisz mi mówić, że jestem bezużyteczny, sam do tego doszedłem kilka dni temu. Pogadamy kiedyś. Pa.
|
|
 |
Cześć, jestem zerem, masz dwie opcje, weź dodaj do mnie siebie, to będzie jeden, trochę chujnie, albo odejdź. Na chuj Ci zero.
|
|
 |
Dryfujesz. Na pieprzonej kłodzie. Środek oceanu.
|
|
 |
Tak kurwa. Jest zajebiście... nawet nie pada. Tylko skakać z okna na główkę prosto na beton. Zajebiście.
|
|
 |
Pozwól mi wejść do Twojego świata, żebym mogła poczuć dokładnie to, co czujesz Ty. Żebyś mi już nie zarzucał, że nie wiem jak to jest. \ dziamdziaa
|
|
|
|