 |
|
Jak nie masz humoru to nawet powietrze Cie wkurza.
|
|
 |
|
Zupełnie inaczej się funkcjonuje ze świadomością , że ktoś Cię kocha . Zupełnie inaczej się żyje , gdy ma się dla kogo.
|
|
 |
|
Szczęście to tylko garść pełna wody wiem jak szybko przecieka przez palce i jak trudno je zatrzymać na dłużej...
|
|
 |
|
Słowa się nie liczą. Tak łatwo nimi żonglować, tak łatwo zapomnieć. Ale przecież chciała, żeby mówił poważnie.
|
|
 |
|
Kiedy mężczyzna milknie, kobieta myśli o najgorszym.
|
|
 |
|
Potrzebuję czuć, że jesteś.
|
|
 |
|
Przestań analizować, osądzać i bawić się miłością. Ona dokładnie wie co robi, pojawi się dokładnie tam gdzie ma się pojawić i dokładnie w tym momencie co powinna,
nie za późno i nie za wcześnie.
I bez dwóch zdań, stanie się najlepszą, największą i... najtrudniejszą przygodą Twojego życia.
|
|
 |
|
zdajesz sobie sprawę, że ta druga osoba staje się Twoim mózgiem, żołądkiem i sercem.
Im dalej od niej tym większą dysfunkcję tych organów odczujesz...
|
|
 |
|
Gdybyś nie wiem jak z tym walczył, psuł wszystko swoją ludzką głupotą i słabością, to nigdy nie uda Ci się zerwać tej prawdziwej magicznej transakcji między Tobą i ukochaną osobą. Przychodzi dzień, że nią oddychasz,
czujesz i myślisz. Nawet wtedy gdy tornado staje się poranną bryzą przy waszych "okolicznościowych awanturkach",
gdy tak kuszący jest odwrót i ucieczka w nieznane lądy,
po prostu nie da się...nie jesteś w stanie.
|
|
 |
|
Chwila nieuwagi, kilka spontanicznych decyzji i nagle z czegoś tak absurdalnego, wyłania się sens Twojego życia.
|
|
 |
|
To jest najkruchsze - życie. Dzisiejszy oddech nie daje Ci żadnej gwarancji na to, że jutro też się pojawi. W jednej chwili po prostu możesz zgasnąć. Ty czy ktoś dla Ciebie bosko ważny, dlatego bezwzględne przywiązanie do drugiego człowieka to najgłupsze z możliwych posunięć. Teraz jesteś, oddychasz tą osobą, nazajutrz wierzchem dłoni dotykasz jej lodowatego policzka i cicho się żegnasz i idź naprzód. Rusz, rusz bez serca.
|
|
 |
|
W założeniach to nawet nie wiem, czy powinno mnie to poruszać, interesować, wzbudzać podziw czy żal lub jeszcze jakąś inną reakcję. Od niechcenia odczytuję te wiadomości, odpisując cokolwiek z ulgą, że bliższa relacja z tą osobą mnie już nie dotyczy. Zero imponowania. Duma po jednej odmowie wyjścia na piwo, by potem się zjarać jointem? Zioło, alkohol, fajki na porządku dziennym bez jakiejkolwiek umiejętności wymówienia słowa "wystarczy". Do maksimum i ponad granice, z używkami uznanymi za największy priorytet, odsuwając na bok przyjaciół, dziewczynę i inne, jak sądziłam, ważniejsze sprawy. Bezmyślność, pochopność, tak jakby świat mógł poczekać, jakby to co jest tu i teraz nie miało żadnego wpływu na jutro. Puste obietnice w słowach: "zmienię się, mam dla kogo", by nie robić nic, czekać, aż wszystko zmieni się samoistnie.
|
|
|
|