 |
|
trzymałam go mocno za rękę nie mogąc się od niego oderwać. - leć kochanie, bo ci ucieknie! - poganiał mnie widząc stojący na przystanku autobus. - szybko, jeszcze jeden. - dociągałam go do siebie łapczywie sięgając ust. - leć wariatko. - śmiejąc się pocałował mnie ostatni raz. wbiegłam do autobusu ledwo przeciskając się przez zamykające się już drzwi. kilkoro ludzi śmiało się radośnie komentując:- jacy zakochani. - kierowca także rozbawiony tą całą sytuacją zapytał: - co, ukochany nie chciał puścić ? - nie zdążyłam usiąść a już poczułam wibrujący w kieszeni telefon. dzwonił. - wysiadaj na najbliższym przystanki głupku , mam twoją kurtkę . - słysząc śmiechy ludzi wybiegłam gnając w jego stronę. wychylił się zza rogu łapiąc mnie i znów łącząc nasze usta. trzymając swoją kurtkę już w dłoniach zdążyłam mu wyszeptać zmachanym głosem: - zawsze chciałam tak do ciebie biec.- ale żeby się całować , a nie wziąć kurtkę. - powiedział rozbawionym tonem a ja nastawiłam usta . - milcz głupku , całuj.
|
|
 |
|
główny bohater moich snów ma nieuleczalną chorobę niezdecydowania , prymitywną potrzebę łamania serc dziewczynom i nad wyraz perfidny urok osobisty . | E.
|
|
 |
|
Staliśmy wtuleni na przeciwko siebie, trzymając się za dłonie, co chwila nasze usta łączyły się w jedno, na przemian z krótkimi buziakami w policzki. nagle... poczułam się dziwnie.odsunęłam się od Niego i zrozumiałam głęboko w sercu, że mam to czego chciałam, że trzymam w ramionach cały mój świat, że ta miłość przez którą płakałam każdego wieczoru jest moja, że powinnam być najszczęśliwszą osobą na świecie. jednak, ja czułam się zupełnie inaczej. potraktowałam Go jako zdobycz. chciałam Go - dostałam - odeszłam. znów się tylko łudziłam, że potrafię kochać. dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie jestem już zdolna do miłości. | E.
|
|
 |
|
przestań pierdolić kłamstwa na mój temat, bo zacznę mówić prawdę o Tobie | E.
|
|
 |
|
Potrafisz dostrzec piękno w szczegółach. Nie utrać tej umiejętności. | E.
|
|
 |
|
robi to dla mnie, a ja nie jestem w stanie tego docenić. | E.
|
|
 |
|
wiem,że to nie ma sensu. nigdy nie miało i nie będzie mieć. ale jednak serce dyktuje : nie rezygnuj z marzeń. i z nich nie zrezygnuje.
|
|
 |
|
wracamy do normalności. nic już nie czujemy, za nikim nie tęsknimy.
|
|
 |
|
do tego, kto potrafi czekać, przychodzi wszystko z czasem.
|
|
 |
|
wszystko, co po sobie zostawił, to tęsknota i wspomnienia.
|
|
 |
|
odpadłam z gry. kończę to, życie on, off. poszłam złą drogą.
|
|
 |
|
pieprzyć to wszystko, nie patrzeć na nic ani na nikogo, żyjąc własnym życiem, mieć zwyczajnie wyjebane na całe otoczenie, żyć tym co się ma.
|
|
|
|