 |
Boże, obdarz mnie siłą abym zniosła wszystko co mnie czeka...
|
|
 |
gdzie ja w tym wszystkim jestem, gdzie na me uczucia miejsce?
|
|
 |
wszystko się przecież kończy, prawda?
|
|
 |
wystarczy delete i już nikt się nie dowie co robiłeś, z kim i gdzie.
historia skasowana, tylko w Twojej głowie pozostała.
nikt się nie dowie bo spryt popłaca jeśli nie chcesz po kimś mieć moralnego kaca
|
|
 |
Sama winna sobie za to co widzę i temu gdy już się odzywam to krzyczę
|
|
 |
to co się psuje trzeba naprawiać a nie wyrzucać do kosza i sięgać po nowe.
|
|
 |
Gdy po chamsku basem dźwięcznym, wrażliwą obrażasz kobietę…
Wiedz, że po kopniaku od niej w krocze, możesz kwiczeć falsete
|
|
 |
Dzisiaj już inny, jutro ten sam co wczoraj
Brakuje winnych, brakuje sił na przykre słowa
|
|
 |
Ucieczka od emocji nigdy się nie udaje. Trzeba się z nimi zmierzyć, poradzić sobie z nimi. I z ludźmi, których dotyczą.
|
|
 |
pragnęła jego serca, on był w stanie podarować jej mięsień. ale ulokowany nieco niżej.
|
|
 |
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
|
|