 |
|
Znałem Cię, chyba nie dość dobrze,
Nie kumałem tych twoich potrzeb.
|
|
 |
|
Jeszcze całkiem niedawno nie mogliśmy przestać ze sobą rozmawiać a teraz nie potrafimy zamienić ze sobą ani jednego słowa. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
Dlaczego to wszystko tak kurewsko boli?! / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
Nie myśl o mnie źle, gdy zacinam się na komplementach, nie umiem przestać. Wiem, że masz do tego dystans, a życie uczyło cię, żeby nie ufać. Nie chcę w żaden sposób naciskać, mam podobnie i dobrze to kumam. / Mam Na Imię Aleksander
|
|
 |
|
Stawiałeś na swoim, a choroby pokonywałeś jak mistrz. Kłopoty to stan przejściowy zawsze, ale jestem z tobą w nich. / Mam Na Imię Aleksander
|
|
 |
|
przez nią się zabił, obiecał jej przecież, że w jej życiu się już nie pojawi
|
|
 |
|
To, że się nie odzywam wcale nie oznacza, że nie tęsknię. Ja po prostu nie chcę Ci mieszać w życiu. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
nie myśl. nie myśl o tym. to jakieś głupie, nieistniejące figury, z kończynami roztrzaskanymi o przeszłość. po co ci to.
|
|
 |
|
jak ja się w tym wszystkim boje siebie i jak zgubiłem siebie w tym wszystkim, i nie ma w ogóle już mnie
|
|
 |
|
Tęsknota za Tobą rozrywa mi serce. Zrób coś z tym, błagam! / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
Ktoś kto powiedział, że czas goi wszystkie rany nie miał racji. Czas pozwala jedynie nauczyć się najpierw przetrwać, a potem żyć z tymi ranami. Ale każdego ranka, natychmiast po otwarciu oczu czuje się te rany. I zawsze, do ostatniej chwili życia będzie się czuło obecną nieobecność. Od niej można uciekać, ale nie można uciec
|
|
 |
|
o piątej rano chciałem się zabić, nienawidziłem siebie doszczętnie. chowałem głowe w dłoniach, smarkając w palce, albo tępo patrzyłem przed siebie, gdy już zmęczył mi się nos
|
|
|
|