 |
|
straciłem tyle, że nie umiem się już cieszyć
|
|
 |
|
Upadłem, nieświadomy, że leżę na dnie
Melanże, podszywki, dziwki, zarwane noce
Lookając te tępe pizdy, myślałem o Tobie
I dawałaś mi tę szanse nieraz, bym się pozbierał
Żebym wstał, zobacz wstałem, ale Ciebie już nie ma
|
|
 |
|
mówisz mi, że brak mi odwagi coś w tym jest, nie potrafiłem się zabić"
|
|
 |
|
mówisz mi, że brak mi odwagi coś w tym jest, nie potrafiłem się zabić"
|
|
 |
|
I nie wiem co mam myśleć, jest jak parę lat wcześniej
A szczęście poszło w swą stronę, rozstałem się z nim w momencie
Kiedy szedłem z mefedronem, czując, że to już koniec
A Ty nie wrócisz naprawdę
|
|
 |
|
to przeze mnie nie ma Cię obok mnie
|
|
 |
|
I czasem, przychodzi taki moment w życiu człowieka, że trzeba zrezygnować, zapomnieć, pójść na przód. I nieważne jak cholernie by Ci zależało, jak trudne by to było. Po prostu trzeba
|
|
 |
|
Przepraszam. Nie myślałam,że to tak wyjdzie.Zawsze coś spierdolę. Zawsze. Jestem beznadziejna. Przepraszam.
|
|
 |
|
To, co minęło, powraca. Wchodzi jak czuła igła w serce. Wystarczy szczegół. Dźwięk, zapach, obraz, chwila. Dostrzegasz coś kątem oka i minione powraca z niespodziewaną siłą."
|
|
 |
|
To, co minęło, powraca. Wchodzi jak czuła igła w serce. Wystarczy szczegół. Dźwięk, zapach, obraz, chwila. Dostrzegasz coś kątem oka i minione powraca z niespodziewaną siłą."
|
|
 |
|
sól w nasze rany, cały wagon soli
|
|
 |
|
serce moje bardzo chore na śmierć, która się lęgnie we mnie
|
|
|
|