 |
|
Na niejednego gościa mówię brat, na tego tu na wolności, na tego zza krat. Tamci sprzed lat są jak kat, bo choć sami nie są idealni nie tolerują wad.
|
|
 |
|
Wylewasz jakieś żale za czasów małolata, choć wiesz, że nieraz miałeś we mnie brata.
|
|
 |
|
Mówię to co myślę, to oznaka szczerości, jak Ci to nie na rękę, dobij do fałszywych gości.
|
|
 |
|
Ciągle radykalnie, z życiem wciąż na bakier,
wiedz, że będzie dobrze i przynajmniej mam charakter.
|
|
 |
|
Zawsze mam swoje zdanie, niezależnie od tłumu, ci poszukiwacze szumu, chcieliby nas przeskanować, nie zaproszę was do domu, musicie to uszanować.
|
|
 |
|
Byłem sobą się nie zmienię, postępuje radykalnie, niejedną mam wadę, ale staram się ogarnąć.
|
|
 |
|
Kiedy tracisz wiarę, kiedy nikogo nie ma przy Tobie wcale, zdajesz sobie sprawę, że miałeś za wiele żeby teraz odejść od tej gry na stałe.
|
|
 |
|
Sumienie mówi mi o kontakcie z ojcem, w sumie mam już w żalu – to postęp, nic już nie jest takie samo jak przedtem, za dzieciaka widziałem to w innym świetle.
|
|
 |
|
Nigdy nie byłem typem samotnika, dziś łapię się na tym, że ich unikam. Dzień mija mi tak samo jak wczoraj, miałem wyjść - pierdolę, odwołam.
|
|
 |
|
Nie wiem już nic, gubię się cały czas gdzieś, tracę wyobraźnię, pomóż mi wstać.
|
|
 |
|
Nie wiesz o mnie nic, nie bierz mnie za wzór, nie chcesz ze mną być, nie jestem ze snu.
|
|
 |
|
Czuję się beznadziejnie i chyba powinienem.
Co mi się dzieje z sercem?
Niedługo skamienieje.
|
|
|
|