 |
|
nie mów mi w co mam wierzyć, bo dziś to jebię, od paru lat już nie wierzę tu w nic prócz siebie.
|
|
 |
|
im więcej kopów w dupe tym wyżej lecę, im więcej syfu w oczach tym widzę lepiej.
|
|
 |
|
brakuje mi jej, brakuje wszystkiego co związane z nią, była niesamowita, wspaniała i kochana, ale wszystko się urwało, sama nie wiem kiedy, sama nie wiem jak..
|
|
 |
|
mój Eden jest tam gdzie twój rytm bicia serca, jeden uśmiech ponad wszystko do życia zachęca.
|
|
 |
|
dla mnie walkę o miłość kończy tylko nokaut i nie powstrzyma mnie byle krew z nosa.
|
|
 |
|
potem cecha THC mnie dopadła monotonii cień i kacze wiadra.
|
|
 |
|
bo czas mija błędy uczą i odwrotnie, jutro nie rozkminiam wczoraj , czasu przecież już nie cofnę.
|
|
 |
|
samotność jak gorączka, nocą dopada.
|
|
 |
|
zaprowadzę Cię gdzie wzrok nie sięga, pokaże świat - to będzie nasza chwila, fakt jesteś dla mnie jak kokaina.
|
|
 |
|
jest grono tych dla których zrobiłabym wszystko, wielu chce w nim być, ale nie będziesz tam szzzmato, po prostu nie jestem taka ufna jak kiedyś, masę osób już dawno wykorzystało kredyt.
|
|
 |
|
osobno już dawno, choć razem cały czas.
|
|
 |
|
przestań być królem własnego ja, zdejmij koronę, nie pozwól by ta zła zastąpiła tą dobrą stronę.
|
|
|
|