 |
Gdzie jesteś? Odkąd odeszłaś, wciąż boli mnie serce. Nie mam pomysłu na życie. Rozleciałaś mi się pod palcami. Nie umiem nazwać tego, co nas łączyło. Miłość? Nie. To lęk, złudzenie - to kabaret z Tobą w roli głównej. Ja, marny aktorzyna, Ty zaś wyśmienita odtwórczyni swojej roli. Zapomniałem Ci pogratulować. Kurwa, absurd. Cały jestem jednym wielkim bólem, nieznośnym, upokarzającym, pulsującym bólem.
|
|
 |
się porobiło juz nie dzielimy razem ławki,choć kiedyś byliśmy jak szlugi z jednej paczki.
|
|
 |
Myślałem, że lubisz moje emocje,
ale teraz wiem że nie wiesz nic o mnie na pewno.
|
|
 |
I czuję się kurwa całkiem żałosny,
gdy myślę o Tobie nocą i błądzę.
|
|
 |
może powinienem dać Ci spokój, odejść..
nie potrafię tak, chyba tego nie zrobię,
życie staję się grobem kiedy nie ma w nim serca,
a moje serce biję dla Ciebie, pamiętaj.
|
|
 |
ale chyba pomysły na życie masz inne,
a ja znowu spadam z deszczu pod rynnę.
i nigdzie nie znajdę tego co masz w sobie.
|
|
 |
Nie mogę Ci wiele dać, nie mogę zaprzeczyć,
ale to co dla Ciebie mam to nie rzeczy..
Chcę Ci poświęcać czas, choćby teraz,
ale Ty ten czas spędzasz na imprezach.
|
|
 |
moja nadzieja to trup, zobacz ją z bliska,
bo tylko przy Tobie ona może zmartwychwstać.
pryskam, ale czy na zawsze?
dzięki, że jesteś i czasem mogę na Ciebie popatrzeć.
|
|
 |
Ktoś mi mówi, jak mam żyć, to całkiem kurwa śmieszne.
Co Ty w domu nie masz lustra? Tak w ogóle kim Ty jesteś?
|
|
 |
Ten świat staje się zimniejszy, nieznajomi mijają,
nikt nie oferuje ci ramienia, nikt nie patrzy ci w oczy.
|
|
 |
Bez Ciebie ja bym oszalał.
|
|
|
|