 |
|
W środku cały płonę, już pozbawiony złudzeń
Żyję tak jak chce i nie próbuj mnie zrozumieć.
|
|
 |
|
Na szyi mam już pętle, opcja samobójstwo, zacisk
Napić się tak, żeby dziś wszystko stracić.
|
|
 |
|
Dziś wieczór zimno ciemno, wszystko mi jedno
Kierunek lokal, w którym serwują piekło
|
|
 |
|
W nieskończoność powtarzam nie chcę być na twe usługi.
|
|
 |
|
Szukasz kłopotów? Ja eliminuję wrogów
Bit, rym, pięść cały czas jestem gotów
|
|
 |
|
Nie może spać po nocach topiąc smutki w alkoholu.
|
|
 |
|
W końcu nie jest tak najgorzej, chociaż mogłoby być lepiej
|
|
 |
|
Szare życie i nadzieje na poprawę jutra
Nie chodzi o luksusy, ale niepewność jest smutna
|
|
 |
|
Tęsknisz do tamtych lepszych dni,
Jak wczoraj deja vu znikają w deszczu łzy,
|
|
 |
|
Odseparowani od niepotrzebnych negatywnych dla nas kwestii,
Porozmawiajmy bez żadnych sugestii, porozmawiajmy..
|
|
 |
|
Już dobrze, chwila na oddech, chwila na otarcie łez,
Teraz wiesz czego chcę i ja wiem czego chcesz.
|
|
 |
|
Wyższość choć każdy z nas ma jakiś tytuł,
Bliskość odczuwasz bardziej gdy ich nie ma,
I tylko płacz gdy ktoś drogi mówi do widzenia.
|
|
|
|