 |
|
Głaszcze mnie jej anioł, ale chętnie bym ją kopnął,
Bo daje mi bezsenność i zabiera mi roztropność.
|
|
 |
|
To dziwny związek, ja wściekam się na nią.
Tysiąc popsutych krążeń, a tylu wciąż za nią.
|
|
 |
|
Ignorancja jak wiadomo której zródłem jest niewiedza
Jak możesz wiedzieć jak nie słuchasz
Co jest w naszych sercach
|
|
 |
|
Dla wielu jestśmy zwyczajnym zagrożeniem
|
|
 |
|
Nieraz to o czym marzysz
Słodkim kłamstwem byś zwał
|
|
 |
|
Wiesz, najważniejsze by znaleźć w sobie sile,
by poczuć czym sie żyje.
|
|
 |
|
Powiedz, jeśli umiesz,
ile chwil jeszcze zostało nam
by składać cały świat
|
|
 |
|
Pieprze co sobie myślicie
Mimo wszystko co jest tutaj
Kocham życie
|
|
 |
|
Wszechobecna rzeczywistość skażona brudem
Oderwanie się od niej praktycznie graniczy z cudem
|
|
 |
|
I to nic, że czas przemija, czas zostawić coś po sobie
Kilka upragnionych chwil szybko zamienić w opowieść.
|
|
 |
|
Będąc czuły na swą krzywdę wiem, że sam dziś stąd nie wyjdę
|
|
 |
|
Nie próbuj mnie na przyjaźń brać, pod chuj - to strasznie lipne.
|
|
|
|