 |
|
Po co mi było to bagno jak teraz
Przyjdzie mi kurwa tu za darmo umierać
|
|
 |
|
Patrzysz, obserwujesz, cały świat masz w garści
A za chwilę na nic nie masz gwarancji
|
|
 |
|
Przegapiania chwil nie ma w moich planach
Od rana spokój, od rana świat przez pryzmat otwartych oczu
|
|
 |
|
Obowiązki, lecz na spoko znajdę chwile
Gdy inni pędzą, znajdę moment by pomyśleć
|
|
 |
|
Lecz pomyśl, nim będzie za póŹno by się połapać
Nie ma takich kredytów, których nie trzeba spłacać
|
|
 |
|
Mówię ci, każdy z nas szuka spokoju
Gdzieś w głębi, każdy chce być daleko od kłopotów
|
|
 |
|
jeszcze przecież jest przed nami długa droga.
|
|
 |
|
Odkąd pamiętam, bywało czasem różnie, nie raz nie dało się poukładać czegoś jak puzzle
|
|
 |
|
I czekałem aż napiszesz 'Skarbie' chodź do mnie
W końcu zadzwoniłem powiedziałaś: 'Nie mam nic na koncie'
|
|
 |
|
Więc odchodzę w kąt mając w głowie tamte chwile
W których czule cię tuliłem gdy wiedziałem że żyję
|
|
 |
|
Dziś wiem, że już nie warto nie będę za tobą gonił
Żyj swoim życiem Słodziak reszta mnie już nie obchodzi
|
|
 |
|
Z kim dziś spędzasz noce i wieczory długie
To tak jak ja kiedyś Ciebie zrozumiem
Co się stało z nami, gdzie jest Twe uczucie
Przecież chciałaś kiedyś na kres świata ze mną uciec
|
|
|
|