 |
|
wiem gdzie jak i którędy, nie mam potrzeby się chować
|
|
 |
|
i nie panosz się już przy mnie, jeśli dawno mnie skreśliłeś, co mi teraz kurwa wmówisz, nagle jesteś mi coś winien?
|
|
 |
|
czuje to tak mocno jak jeszcze nigdy dotąd
|
|
 |
|
więc idź flaszkę nalej, przyznaj się do błędu, chyba, że wolisz beef to zjem Cię bez sentymentów
|
|
 |
|
w życiu pełnym zakrętów trochę się zgubiłeś, uwierz, nie chcesz żebym prawdę przyniósł na Twoja mogiłę
|
|
 |
|
jak kieszonkowiec, ostatnie złudzenia Ci kradnę
|
|
 |
|
mamy siebie we dwoje niestraszny żaden problem
mamy siebie a kurwa cala reszta to drobne
|
|
 |
|
zapominam jak było tylko weź mnie nie porzuć
serce ma swoje racje których nie widzi rozum
|
|
 |
|
Jest jak jest najważniejsze pozostaje na blokach
tak czy siak serce chodzi na najwyższych obrotach
|
|
 |
|
karuzela mych pragnień zatrzymała się w nich
dziś mam ciebie i nic więcej nie potrzeba już sercu
|
|
 |
|
wracam do tamtych dni no i znowu mam ubaw
ten mój spokój to przede wszystkim twoja zasługa
|
|
 |
|
wtedy nie żartowałem napisałem to serio
już od dawna uważam ze powinnaś być ze mną!
|
|
|
|