 |
|
gdy objął rękoma moją twarz, poczułam jak narastają wszystkie uczucia z nim związane. łzy zaczęły spływać po policzkach. chciał je wytrzeć. odsunęłam się. nie wytrzymałam. w ostatnim momencie powstrzymałam rękę. to jest zbyt trudne.
|
|
 |
|
"popatrzyła w jego beznamiętne źrenice, a jej serce stanęło. nie mogła zrozumieć swoich uczuć w stronę kogoś takiego jak on. kogoś bez serca, kto traktował ją jak nikogo. poniżał. on był dla niej wszystkim. ona dla niego nikim. wyciągnęła delikatnie dłonie ku jego twarzy i delikatnie przejechała opuszkiem palca po jego wardze. gwałtownie się odsunął patrząc na nią, jak na jakąś desperatkę. - co ty sobie wyobrażasz? - wykrzyczał. - spuściła wzrok, biorąc do dłoni papierosa. - przecież wiesz, że mam inną. to ona jest dla mnie wszystkim. - wyszeptał. - zmierzyła go wzrokiem i wybuchła spazmatycznym płaczem z niemocy. chwycił ją za rękę i delikatnie mierzwiąc jej splątane loki dłonią, pochylił się nad nią i wyszeptał ciche - 'wybacz'. wyszedł poirytowany całą sytuacją, pozostawiając ją samej sobie. nalała kieliszek czerwonego wina i usiadła na tarasie. popijając duszkiem napój zaczęła się szyderczo śmiać z niedowierzaniem o własnej naiwności i złudnej nadziei."
|
|
 |
|
ile razy mam ci jeszcze jebnąć w ryj, żebyś się odjebał?
|
|
 |
|
pękło we mnie to co starałam się ukryć. mija kolejna godzina i wciąż nie mogę się uspokoić. chcę uciec. zostawić to wszystko za sobą. nic nie widzieć. nic nie słyszeć. nic nie czuć.
|
|
 |
|
nie żałuję tego co czuję. ale kurewsko nienawidzę, że dopuściłam Cię do siebie. że na tak wiele Ci pozwoliłam. opowiadałam na najbardziej osobiste pytania. opowiadałam, o wszystkim. pozwoliłam Ci poznać mnie z tej drugiej strony: wrażliwej i delikatnej. nienawidzę, że dopuściłam Cię tak blisko, że uwierzyłam.
|
|
 |
|
jeszcze niedawno nie potrafiliśmy przejść obok siebie obojętnie, bez słowa, dotyku. nie dopuszczaliśmy dnia bez rozmowy, spotkania. dzieliliśmy radość i smutek. wspólnie się poznawaliśmy. a dziś, mijamy się obojętnie, udając, że się nie widzimy.
|
|
 |
|
zrobiłabym wszystko, aby były najszczęśliwszymi osobami na tym cholernym świecie. gdybym tylko mogła, zmieniałabym bieg wydarzeń, by już nigdy nie odczuły bólu. dlaczego? bo je kocham. bo uwielbiam jak się uśmiechają. uwielbiam jak całe promienieją. nie potrafią okiełznać radości. uwielbiam je takie jakie są.
|
|
 |
|
boję się, że utraciłam część siebie, swojego świata. wszystkie wartości poszły się jebać. nie mam siły na kolejny dzień. czuję nienawiść do samej siebie. chcę położyć się do łóżka i spokojnie zasnąć. bez łez, bez wyrzutów sumienia. przespać całą noc. niczym się nie martwić. poczuć, że jestem komuś potrzebna, ktoś widzi we mnie oparcie, jest ze mnie dumny. chcę czuć, że wciąż mam po coś dalej to ciągnąć.
|
|
 |
|
sama już dawno wszystko przekresliłam
|
|
 |
|
może zbyt często wracam do przeszłości? może zbyt często myślę o tym co było, nie zastanawiając się co jest teraz? może tracę wszystkich wokół, a może po prostu tęsknię? może analizuję dawno skończoną przeszłość i wtrącam ją do teraźniejszości? może zbyt często powoduję smutek na twarzy bliskich? może nie potrafię kochać, a dobre serce to tylko przykrywka? może umieram i wypalam się od środka? nie wiem i to mnie niszczy
|
|
 |
|
za dużo myśli w mojej głowie. jedna goni drugą. jedna drugą niszczy. nachodzą na siebie. spokoju. spokoju potrzebuję.
|
|
 |
|
Przepraszam. Przepraszam za to, że mnie znasz. Przepraszam za to, że jestem w Twoim życiu. Przepraszam za to, że zajmuję Twój cenny czas. Przepraszam za to, że zajmuję troszeczkę miejsca w Twoim sercu. Przepraszam za to, że myślisz o mnie. Przepraszam za to, że możesz mi ufać. Przepraszam za to, że zawsze możesz na mnie liczyć. Przepraszam za te wszystkie chwile spędzone razem. Przepraszam. Przepraszam za wszystko.
|
|
|
|