 |
Ciężko mi zasnąć, gdy burzliwe myśli dręczą sumienie.
|
|
 |
Życie jest pomyślane sprytniej od kryminału: nie pozwala zajrzeć na ostatnią stronę.!
|
|
 |
Tak bardzo potrzebuję Ciebie, tutaj jak najbliżej, przy mnie nie koło mnie...Bo inaczej nie przeżyję.!
|
|
 |
Ty jesteś życiem, szczęściem i wiecznością, słowem i oddechem..nigdy nie odchodź.!
|
|
 |
nie jestem uzależniona od alkoholu ,tylko od szczęścia , a to że alkohol daje szczęście to już zupełnie inna sprawa .
|
|
 |
Zapomniała o oddechu, kiedy dotknął ustami jej warg. Jego skóra pachniała oceaniczną świezością, jak listopadowe wiatry i mgły. Ich pocałunek trwał całą wieczność, ale i tak nie dość długo. Kiedy rozdzielili się, zapatrzyła się w jego niebieskie oczy, widząc w nich odbicie własnych uczuć.
|
|
 |
widząc twoje piwne oczy zacinam się jak stara płyta i ciągle powtarzam jaka piękna dziś pogoda, chociaż pada deszcz.
|
|
 |
Przestałam wierzyć w to, że to ma jakikolwiek sens, przestałam udawać, że jest mi dobrze, ewidentnie zaczęłam szlochać w poduszkę.
|
|
 |
Czasami nad ranem, ciągle jeszcze pijana, budziłam się, drżąc z zimna, i musiałam pójść do łazienki. Wracając, widziałam swoje odbicie w lustrze. Policzki poorane ciemnymi strużkami resztek po makijażu. Czerwone plamy zaschniętego wina, rozlanego na moje piersi, gdy ręce trzęsły mi się od łkania lub gdy byłam już tak pijana, że rozlewałam wino, podnosząc kieliszek do ust. Włosy przyklejone do czoła i szyi. I gdy widziałam to odbicie w lustrze, dostawałam ataku nienawiści i pogardy do siebie, do niego, do nas .
|
|
 |
uwodzicielsko zaciągała się papierosem, a wydychany dym przesiąknięty był tęsknotą do mężczyzny jej życia.
|
|
 |
Mam Cię 5 dni w tygodniu. Dlaczego pięć? Bo mogę Cię widzieć tylko w szkole, na przerwach. Na długich korytarzach, wśród tłumu szukam Ciebie. Czasem znajdę tylko Twoją sylwetkę, a czasem miniemy się bez słowa spoglądając sobie w oczy.
|
|
 |
Wszystko trwa, dopóki sam, tego chcesz.
|
|
|
|