 |
by umieć cofnąć się wstecz- wspomnieniami
|
|
 |
kurwa mać. nie mam ochoty truć sobie Tobą dupy, ale coś jeszcze czuje. to coś mnie zabija. tnie mnie ob wewnątrz. krwawię.. ale teraz to jak mam się uczyć biologi. pierwsza pomoc? nic nie pomoże. pierwsza rada? chcieć zapomnieć, bo kocha się na zawsze. to się skryje w ostatniej szufladce serca, ale jednak nie wyrzuci. tylko schowa.
|
|
 |
weź idź się lepiej ruchać z tą swoją dziunią.
|
|
 |
zawróćmy, przecież zostawiliśmy tam szczęście.
|
|
 |
a książę na białym koniu? niech odda konia i spierdala - chcę Ciebie
|
|
 |
któregoś dnia taka głupia zajawka, no i świetnie, właśnie wtedy się zakochałam.
|
|
 |
potykam się o kawałki odłamane od mojego skruszonego serca.
|
|
 |
zapomniałam przy Nim, jak to jest oddychać. był oceanem w którym chciałam tonąć. a on i tak by mnie uratował. przecież był ratownikiem.
|
|
 |
połykała łzy, później ta cholerna miłość wyżerała Ją od środka.
|
|
 |
'zimno, nie?' po czym tuli się do mnie, jak opętany, stukając dolną szczęką o górną, insynuując co chwila deszcze, a kiedy swoją dłonią odnajduję Jego - jest fest gorąca.
|
|
 |
teraz chcę już tylko, żeby czasem się odezwał. dał o sobie znać mniej więcej raz w miesiącu z komunikatem, że żyje, w miarę dobrze, jeszcze jakoś to ciągnie, wyszedł z jednego bagna, ze śmiechem przypuszczając, że za chwilę wpakuje się w kolejne.
|
|
 |
program antywirusowy do serca, proszę.
|
|
|
|