 |
|
chcesz mnie zabić?proszę bardzo.tylko pamiętaj,aby doprowadzić mnie do śmierci musisz najpierw uśmiercić nie moje ciało, lecz duszę. a tego nie uda ci się zrobić. nie ważne, jak wiele razy zranisz moje serce, ile ciosów w nie dostanę od ciebie.. życia mnie nie pozbawisz. dopóki moja dusza będzie istnieć w tym świecie to ja będę żyć, będę oddychać. będę się uśmiechać, stąpać po tym świecie, kochać mi najbliższych ludzi.nie pozbawię siebie egzystencji na twoją prośbę, na twoją zachciankę. bo niby dlaczego miałabym tobie ulegać?abyś ty mógł żyć szczęśliwie, abyś nie miał problemów z pojawiającym się wiecznie kłopotem?przykro mi, ale nie należę do osób, które ot tak odpuszczają. ja w przeciwieństwie, do niektórych osób z naszego otoczenia staram się walczyć.i ty doskonale o tym wiesz.ja mogę cierpieć, nie zrobi mi to większej różnicy,ale wiem, że moje cierpienie ma sens. kiedyś nastanie dzień, gdy wszystko się odwróci przeciwko tobie. ty zrozumiesz cierpienie, a ja szczęście.
|
|
 |
|
nikt nie zastąpi mi Ciebie. nikt nie będzie mówił tak słodko "kotek". nikogo "kocham" nie będzie takie szczere. nikt nie da mi poczucia bezpieczeństwa w swoich ramionach. o nikim nie będę układać historyjek przed snem. nie będę czytała kilkanaście razy smsa od nikogo innego. słysząc Twoje imię, zawsze będę mieć Ciebie przed oczami. rozumiesz? nigdy do końca nie zapomne.
|
|
 |
|
i mimo wszystko chciałabym mu podziękować za ten rok i kilka miesięcy. za wszystkie przeżyte razem chwile, śmiech. za momenty w których czułam się jak najszczęśliwsza dziewczyna na świecie. za to, że dawał mi motywacje do dalszej walki z problemami. był zawsze, nawet po największej kłótni, którą jak zawsze wywołałam z niczego. pomagał mi rozwiązywać problemy, pojawił się w najgorszym momencie mojego życia. pamiętam jak bałam się Tobie zaufać a ty obiecałeś mi, że jeżeli dam Ci szansę to nigdy nie pożałuje. i nie żałuje, nawet teraz. dziękuje za miłość i okazane serce.
|
|
 |
|
chciałabym napisać, że Cię kocham, tęsknie i coraz bardziej boli kolejny oddech. nie przyznaje się nikomu ale co noc płacze w poduszkę i krztuszę się łzami. podobno z każdym dniem miało być coraz lepiej, w końcu sama tak mówiłam a tak naprawdę z każdą minutą jest coraz gorzej. mózg powoli uświadamia sobie, że już nie przyjdziesz, nie przytulisz i nie powiesz jak bardzo mnie kochasz ale serce wciąż czeka i wierzy. wiem, że nie mogę tego zrobić, przecież sama zapewniałam że to minie i oboje będziemy szczęśliwi, osobno. wiesz jak ciężko przyznać mi się do błędu.
|
|
 |
|
I gdyby ktoś dałby mi okazję poznać Cię od nowa, odmówiłabym. Mimo miesięcy spędzonych razem, rozwiązanych wspólnie problemów, magicznych słów, obietnic, każdego 'Kocham.', poczucia bezpieczeństwa w Twoich ramionach, uśmiechu na twarzy - nie chciałabym znów przez to wszystko przechodzić.
|
|
 |
|
Boli mnie, że już nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Kiedyś rozmawialiśmy ze sobą całymi dniami, od rana do późnego wieczoru. A dziś ? Wystarczy nam tylko 5 minut rozmowy, żeby zrozumieć, że nic z tego nie wyjdzie. Cholernie boli, że kiedyś byliśmy sobie tak bliscy a dziś nie potrafimy spojrzeć sobie w oczy.
|
|
 |
|
Mieliśmy żyć razem i taka jest prawda
a może za dużo wypiłem?
|
|
 |
|
Cześć, pytałaś mnie - czemu już nie dzwonię?
kumple też tam coś pytają - zapomniałeś o niej?
nie jestem psem, więc już nie gonię Cię.
|
|
 |
|
tak przykro jest być przedmiotem w torebce tylko na gorsze dni.
|
|
 |
|
patrząc na to wszystko, z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że tak naprawdę nic nas nie łączyło. nie uwielbiałam piłki nożnej tak jak ty, nie lubiłeś mojej miłości jaką jest rap, nie mieliśmy wspólnych znajomych, ty wolałeś tulipany a ja róże. i mam ochotę się śmiać, wiesz? wybuchnąć śmiechem, że nie dostrzegaliśmy tego a za chwilę rozpłakać się, że tak idealnie się dopełnialiśmy.
|
|
 |
|
nie wstydzę się za to, że go nienawidzę. to on powinien się wstydzić za to, że doprowadził mnie do takiego stanu.
|
|
 |
|
Przepraszam za moją obojętność ale uczyłam się od najlepszych, mistrzu.
|
|
|
|