 |
|
każde z nas ma wady. znamy się na wylot, ale umieć je znieść, to dla mnie znaczy miłość.
|
|
 |
|
wolna czy zajęta, dziś mi obojętna. chcę dalej iść i nie pamiętać o sentymentach.
|
|
 |
|
zrobię, co zechcesz, bierz czego potrzebujesz. jako jedyna wysłuchasz mnie i zrozumiesz.
|
|
 |
|
spaleni znów w ciemność chowają swoje twarze. czas zmienić już codzienność, by uniknąć poparzeń.
|
|
 |
|
różne bodźce zmuszają nas do zmiany. nie jesteśmy wolni, a gdy już jesteśmy to chlamy.
|
|
 |
|
w codzienności widzę ferment, bezczelności mam oręże. brzydzę się, szydzę, mam niewyparzoną gębę
|
|
 |
|
Te dni dały tlen moim płucom. Dziś oboje wiemy, że te dni już nie wrócą.
|
|
 |
|
Sentyment pozostanie. Uczucie niekoniecznie.
|
|
 |
|
Mam bekę zawsze jak widzę was razem.
|
|
 |
|
Podobno człowiek potrzebuje 4 przytuleń dziennie by przeżyć, 8 by być szczęśliwym.
|
|
 |
|
Pamiętasz? To ja kiedyś znaczyłam dla Ciebie wszystko.
|
|
 |
|
Wódka na stole, w kieszeni otwarta paczka fajek. Kiszone ogórki, bo podobno są dobre do czystej. Rozmazany tusz i tysiące myśli na sekundę.
|
|
|
|