 |
|
" nawet, gdy twoje dłonie są dla mnie nieznanym lądem, wiem, że tu jesteś, to dopiero początek nie mówię nic, pogubiłem rozsądek, porażony miłości prądem. "
|
|
 |
|
" nie obrócisz się na pięcie opleciony ogonkiem, kiedy on czule łechta twoje zmysły jęzorkiem "
|
|
 |
|
mój problem polega na tym, że najpierw sama wpycham Cię do windy każąc Ci spierdalać, a później wzywam ją z powrotem ze łzami w oczach, żeby oparta o jej drzwi móc jechać te 10 pięter w dół, zatrzymując się na każdym z nich. i na oczach poddenerwowanych, czekających sąsiadów, smakować Twoich ust dosadniej niż kiedykolwiek wcześniej.
|
|
 |
|
`i wiem, jakie to wszystko jest żałosne. Wiem, że ja jestem żałosna znowu z Tobą rozmawiając, po tym, co wydarzyło się ostatnio. Nie chcę znowu tęsknić za naszymi rozmowami, płakać w poduszkę, spotykać się z innymi, w celu szukania drugiego Ciebie. Zrozum, ja już tak nie potrafię. Jestem na to za słaba.`
|
|
 |
|
problem tkwi w tym, że pewni ludzie są niezastąpieni. dlatego zamiast wlać w siebie szklankę wódki, wylewamy z siebie wiadro łez.
|
|
 |
|
Hej fajny jesteś, masz gdzie spać? bo ja mam duże łóżko. ♥
|
|
 |
|
On? - sens wstawania rano, sens uśmiechu, sens po prostu. ♥
|
|
 |
|
kiedy cię zobaczyłam po raz pierwszy nie wiedziałam, że będę cię kochać. ♥
|
|
 |
|
uwielbiam nocne rozmowy z Tobą. te wirtualne buziaki w ciemnym pokoju oświetlanym tylko ekranem monitora działają na mnie potrójnie. a uśmiech nie schodzi mi z twarzy. lubię to, mimo iż wiem że dla Ciebie ta rozmowa jest całkiem czymś innym niż dla mnie.
|
|
 |
|
Samotność ma to do siebie, że najpierw boli, a potem człowiek zaczyna ją cenić.
|
|
|
|