 |
|
pomyślałbyś, że to polubię? śnieg, zimę, mróz, czapkę i niewygodne rękawiczki? ba, zacznę to uwielbiać? pomyślałbyś, że zacznę śmiać się przy przewracaniu w zaspę i chętnie poprzestanę na wyjście na dwór w ten ziąb? pomyślałbyś, że będę lepić z Tobą bałwana, nie stukając przy tym nawet raz zębami z zimna? że będę się śmiać - kiedy trafię Cię kulką czy kiedy przestraszę się płatka śniegu opadającego mi na rzęsy? że będę, nie czując już ani nóg, ani rąk, zapewniać, iż jestem najszczęśliwsza, teraz, tak?
|
|
 |
|
liczba wskazująca na wzrost, wciąż powiększała cyferki. waga wahała się. ludzie przychodzili, odchodzili, śmieli się, kochali, ranili również. życie pomagało mi się wspinać, żeby tuż potem zepchnąć mnie na samo dno. uczucia się mieszały, poglądy się kształciły. jedno, przez te wszystkie lata, pozostawało niezmienne. przyjaźń.
|
|
 |
|
świadomość, że ktoś mnie kocha.
|
|
 |
|
Jebnij smajla i udawaj, że to wszystko to zły sen, który kiedyś się skończy.
|
|
 |
|
Wszystko jest takie same, to samo słońce codziennie wschodzi, budzi mnie ta sama melodia, spotykam tych samych ludzi. Tylko nic już nie będzie takie jak kiedyś, bo ja nie jestem już taka sama.
|
|
 |
|
1 rok 12 miesięcy 365 dni 8760 godzin 525600 minut 3153600 sekund w każdej chwili, kocham Cię.
|
|
 |
|
-Pociągasz mnie ! - Co ? - Nic , pociąg jedzie !
|
|
 |
|
bo ja jak, już kocham, to do końca. nie potrafię się odkochać, po 24 godzinach, wybacz. tylko Ty, posiadasz, takie zdolności, kochanie.
|
|
 |
|
Jak spędziłbyś dzień z bliską osobą, wiedząc, że widzisz ją ostatni raz w życiu?
|
|
 |
|
Uśmiecham się, bo wiem, że pojawiłeś się PO COŚ, że nic nie zdarza się przez przypadek.
|
|
 |
|
Wuchte razy myślałam, że mam przyjaciela,
Teraz wiem, że przyjaźni kurwa nie ma!
Nie ma osób, którym możesz ufać bez granic.
Nie oszukujmy się, światem rządzi zawiść.
|
|
 |
|
nie przejmuj sie, tak musialo byc
zapomnij o tym spróboj dalej zyc
|
|
|
|