 |
|
Można całe życie wspinać się po szczeblach drabiny i nagle pod koniec odkryć, że stała ona oparta nie o tę ścianę. | Krzysztof Kaluta
|
|
 |
|
moje szczęście jednak sobie poszło i za szybko nie wróci, czy ze mną jest coś nie tak?/nacpanatymbarkiem
|
|
 |
|
odnalazłam swoje szczęście.
|
|
 |
|
Dziś to już nie to, co było miedzy nami wtedy...
|
|
 |
|
Bo w związku nie chodzi tylko o zdobycie, ale o zdobywanie... A zdobywane to nie tylko łapanie za grzywę, klepanie po pupie i łączenie się w wiadomy sposób. To codzienne drobiazgi, zabranie dzieci na spacer, do kina, wyrzucenie śmieci, pozmywanie po obiedzie, podanie gorącej herbaty do łóżka w długi zimowy wieczór itd... drobiazgi ale robione zawsze. Kobieta musi czuć wsparcie, musi czuć oddech swojego mężczyzny, wtedy żar w związku nie wygaśnie. Trzeba wystrzegać się zazdrości, zaborczości, bo to zabija, zabija chemie między ludźmi, zabija związek. Po prostu, kobieta potrzebuje bliskości mężczyzny, a nie świadomości że jest zajęta. / G
|
|
 |
|
Kłamstwem można zajść bardzo daleko, ale nigdy nie można wrócić.
|
|
 |
|
Ciagle narzekam, ciagle mi mało. To ze mną czeka ciebie, więc uciekaj śmiało. Tą doskonałość znajdziesz w kimś innym, to co się stało na bary borę, tak, jestem winna. Z sumieniem czystym chcesz możesz odejść, pije twe zdrowie, proszę bardzo, krzyż na drogę. A gdy przypomnieć o mnie by ci się zdarzyło, przytomnie na głos wykrzycz: jebać miłość!
|
|
 |
|
Zmieniło się wszystko. Zmienił się czas, zmieniły się lata. Zmienił się nawet pogląd na życie oraz na to co się wokół dzieje. Kiedyś uważałam, że nie można żyć bez ludzi, bo pragnęłam ich wiecznej obecności, a dziś? Mam wrażenie, że czasami jest mi wszystko jedno. Nie czuję potrzeby czyjejś obecności, ale zarazem czuję się dobrze w związku ze samotnością. Nie marudzę, jak kiedyś, że taki stan boli, a wręcz przeciwnie. Milczę, bo nie czuj już nic szczególnego. Może zostało jakieś rozczarowanie, może smutek albo ból? Lecz nie ujawniam tego. Emocje i uczucia pochowałam na dnie skamieniałego serca. Zmieniła się codzienność, a ja wraz z nią. Dorosłam, dojrzałam... I umarłam wewnętrznie tak, jak tego chciałam. ~ remember_
|
|
 |
|
tak autentycznie całą sobą czułam wtedy tą tęsknotę do niego. myśląc o nim w oczach zbierały mi się łzy i tylko odganiałam od siebie te myśli, bo ten ból był nie do zniesienia.
|
|
 |
|
nie mogę się przywiązać, nie mogę znów cierpieć. to bolało wtedy tak bardzo, do teraz pamiętam to uczucie, a minęły trzy lata
|
|
 |
|
mogę się za bardzo przywiązać i wcale nie być na to przygotowana
|
|
 |
|
tylko nie wiem czy tak można, bo przecież wiele może się wydarzyć przez te dwa miesiące
|
|
|
|