 |
|
jesień ma na naprawdę zły wpływ. trochę się przeliczyłam, choć.. jutro miły dzień. się okaże. / fackyea
|
|
 |
|
"i nie chcę pieprzyć się przy świecach
bo cię nie kocham, kocham, kocham"
|
|
 |
|
Choć chcesz to wiesz, że pierwsza odezwać się nie możesz. Coś trzyma Cię tam w środku. Wolisz pocierpieć niż myśleć później, że zrobiłaś z siebie idiotkę. / fackyea
|
|
 |
|
Zbudowała swój świat. Latami stawiała cegła po cegle, cierpliwie uzupełniając cementem najmniejsze nawet szczeliny, przez które ktokolwiek mógłby dostrzec, czego nie powinien. Mozolnie, z trudem, dźwigała worki, dosypywała piasku, wlewała wodę i robiła spoinę. A potem znowu, pomalutku, dzień pod dniu, miesiąc po miesiącu i rok po roku, budowała mur. Miał ją chronić. Nikogo nie wpuszczała. Nikt nie wiedział, co kryje się po drugiej stronie. Na straży postawiła ironię, szyderstwo, sarkazm i kpinę./ fackyea
|
|
 |
|
Faktycznie - miłość jest jak narkotyk. Zakochujesz się, bierzesz ten nowy idealny świat obiema rękami. Chcesz więcej i więcej. Dopiero po czasie przychodzi delikatne otrzeźwienie - on Cię nie kocha. Nic tego nie zmieni. Musisz z tym skończyć, bo to tylko cierpienie i przeraźliwy ból. I tu właśnie jest problem - jak zrezygnować z czegoś co przynosiło radość, szczęście i było niemalże żywcem wyjęte z marzeń? Jak zrezygnować z Pana Idealnego z pozytywną myślą, "że na pewno znajdzie się inny"? / fackyea
|
|
 |
|
Kiedy myśle o Tobie to bezsilność znowu czuje, pisze parę zdań i do Ciebie adresuje . / fuckyeaa
|
|
 |
|
I uwierz, że gdy tylko Cię spotkam, bez żadnych skrupułów podejdę i zajebię Ci blachę w ten szpetny ryj aż się obliżesz. I wiesz, towarzystwo tych Twoich tandetnych przyjaciółeczek Ci nawet nie pomoże bo one pierwsze uciekną, gdy zobaczą jak do was podbijam. Tak, miały już kiedyś ze mną do czynienia, Ty dopiero będziesz miała, ale i tak Cię nie oszczędzę, mała. / fackyea
|
|
 |
|
Niekiedy mam wrażenie, że przegrałam swoją walkę o życie, chociaż żyję. Nie ma dla mnie ratunku, bo pozostało mi tylko poczucie bezsensu trwania wśród żywych. I ból za tamtym wszystkim i przez to wszystko. Teraz to będzie bolało nieustannie .
|
|
|
|