 |
|
nie chciałam kolejny raz wylewać łez, nie chciałam kolejny raz pękniętego serca z Twojego powodu. tak wiele bólu mi dajesz, mimo tego nadal kocham Cię aż serce krwawi, z całej mocy jaką posiadam. dlaczego nie ma Ciebie obok, dlaczego kolejny raz muszę dzielić te dni sama ze sobą. powiedz mi, gdzie jesteś kiedy umieram z braku Ciebie ? jesteś perfekcyjny, ale tylko w moich oczach, zapamiętaj, że zawsze będę Cię kochać.
|
|
 |
|
tak dawno tu nie zaglądałam, tak dawno nie wylewałam swojego serca, by poczuć ulgę, jakąkolwiek.
potrzebuję Cię, nie potrafię żyć ze świadomością, że jesteś tak daleko. obiecałam sobie, że już więcej o Tobie nie wspomnę ani słowa, ale po prostu nie potrafię, kurwa nie potrafię. jesteś dla mnie wszystkim, wypełniałeś każdą moją ranę w sercu, dziś Ciebie nie ma. jestem sama, Ty jesteś gdzieś daleko, a może chcesz być jak najdalej ode mnie? kocham cię i przepraszam, że nie potrafię dać od siebie więcej, że nie potrafię już o Ciebie walczyć.
|
|
 |
|
Dlaczego mnie wtedy nie było? Jak szłam do Ciebie, to padało i połamał mi się parasol. Wtedy on otworzył nade mną swój. Uśmiechnął się i powiedział, że mnie odprowadzi, żebym nie zmokła. Wiatr drapał po policzkach, ale mimo to, zrobiło mi się ciepło. A gdy już staliśmy pod Twoimi drzwiami, zapytał mnie, czy to tu i wtedy uświadomiłam sobie, że już nie. | Katarzyna Wołyniec
|
|
 |
|
"Zobaczysz, jeszcze Ci dziś przejdę przez myśl."
|
|
 |
|
"Chodź, będziemy oswajać swoją samotność, ty i ja - oddaleni od siebie o setki niepocałunków i niedotyków. Na razie jest nieufna i w nas nie wierzy. Ale poza nami nie ma przecież nikogo."
|
|
 |
|
"Doprowadzasz moją wyobraźnię do szału."
|
|
 |
|
"Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć."
|
|
 |
|
nie karm głupich dziwek swoją życiową energią
|
|
 |
|
powiedz Skarbie czy widzisz mnie u swojego boku czy tylko chcesz się bawić dwa miechy max pół roku? czy dotrzymywać kroku, będąc w największym trudzie kiedy wszyscy się odwrócą.. Ty też sobie pójdziesz? to dla mnie ważne, lata lecą już dorosły wieczorem czuć Twój zapach pewnym być, że się nie skończy. PRZY MNIE SIĘ NIE MUSISZ BAĆ NIE JESTEM MŚCIWY, ALE JEŚLI KTOŚ CIE RUSZY POZNAM DRAMAT PRAWDZIWY
|
|
 |
|
teraz żyję jak chciałam czyli jak ludzie prości całym sercem się cieszę ziomek z Twojej radości. jeśli będzie Ci ciężko podbij możesz mi ufać no bo wiesz, że nie wydam Cię jak judasz Chrystusa. powiedz ziomek co z Tobą chcesz pierdolnąć na beton? wolisz chwile ze szmatą niż życie z kobietą?
|
|
 |
|
wiedz, że gdzieś tam z oddali nadchodzi dobra passa
czarna seria sie wypali przejście przez to wzmacnia
|
|
|
|