 |
|
pięści wysoko uniesione w górze.
|
|
 |
|
piąta nad ranem, papier wchłania czarny atrament.
|
|
 |
|
skurwysynu, zawieszam poprzeczkę tak wysoko, że nawet idąc na szczudłach nie wykurwisz w nią głową.
|
|
 |
|
czy są jeszcze tacy, którzy pozostają szczerzy?
|
|
 |
|
rap który słyszysz to nasz nieśmiertelnik.
|
|
 |
|
żyjemy grzesznie, wiesz że kłamać nauczyliśmy się bardzo wcześnie.
|
|
 |
|
polegać na sobie od zawsze było najbezpieczniej.
|
|
 |
|
tu typy praktykują przemyt, żyją na kredyt i tak naprawdę trudno zczaić kto jest swój, a kto jest lewy.
|
|
 |
|
toczę walkę w świecie gdzie nic normalne nie jest, jebać policyjny rejestr, nazwiska wpisane w aktach.
|
|
 |
|
kochanie, najgorsza życiowa trauma wyda Ci się kiedyś śmieszna.
|
|
 |
|
twoje życie jest tanie jeśli masz charakter łotra.
|
|
 |
|
zabieram flow na cmentarz w tą otchłań bestialstw.
|
|
|
|