 |
|
tęsknię kurwa mać jak skurwysyn, przeliterować każde słowo? T Ę S K N I E , S K M I Ń.
|
|
 |
|
Nie rób tego proszę, nie poznaję siebie w lustrzę. Nie poznaję tej pustki w swoich oczach. Nie wsiadaj na mnie jeszcze psychicznie. Czuje się wykończona rozumiesz? Nie mam sił na to. Kocham Cię, cholernie mocno. Ale nie rób tego, błagam. Nie zwalaj winy na mnie nie chciałam, nie nienawidź mnie. Proszę, przestań. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Dzisiejszy poniedziałek? Powinnam właśnie wracać do domu rozjebana psychicznie i dzielić się smutkami ze swoją ulubioną podusią. Jednakże dziś? Miły początek tygodnia, w miłym towarzystwie. I wiesz kotek, znowu ja jestem górą.
|
|
 |
|
Dziś wychodzę co raz częściej na szluga i nie myślę, przekonałem się że serce nie sługa. /Huczuhucz.
|
|
 |
|
Bo czasami kochamy kogoś tak mocno, że nie potrafimy wygarnąć mimo magazynów żalu i sporej wiedzy, że tylko rozmowa z wyłożeniem jak psuje sobie zycie może pomóc w jakikolwiek sposób. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Nigdy nie byłam dzieciakiem które wielce się użala i mówi o swoich problemach całemu światu. Śmieję się szczerze w szczeniackiej miłości typu 'love forever' wygłaszanej wszystkim dookoła, bo sama o obecnym koszmarze w domu z ledwością powiedziałam najbliższej przyjaciółce. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Tak, masz rację, jestem dużym dzieckiem. Ja nie widzę nic złego w tym, że lubię się śmiać, lubię oglądać bajki, zawsze czymś się bawię w rękach, że wszędzie mam łaskotki, że lubię kolorowe rzeczy. Ja nie widzę w tym nic złego i dziękuje, że tobie to też nie przeszkadza. Ale teraz szczerze się ciebie pytam: Czy jesteś gotowy wiążąc się z dziewczyną, być przy okazji jej opiekunem? Nie jestem taka jak inne dziewczyny. Nie maluję się jak ta większość,wytapetowanych, kiepsko flirtuję, ale potrafię kochać. Kochać jak dziecko... z całego serca, nie potrzebując powodu. Ale musisz też wiedzieć, że będąc ze mną, musisz być niepewnym tego co mi do głowy wpadnie i wiedzieć, że nie łatwo jest sprawić by cokolwiek z niej wypadło. Więc jak? Wchodzisz w to?
|
|
 |
|
You must tell me. To say that it does not exist. I can't love him again. /improwizacyjna
|
|
 |
|
Pamiętam doskonale ten wieczór. Płakałam wtedy, płakałam po raz pierwszy od czterech lat. Po raz pierwszy łzy lały się z powodu braku zrozumienia jak mogłam być tak głupia. 22 szpitalna sala, siedziałam na skrzypiącym łóżku. Świetlówka mrugała i dawała nikłe światło. Zapach był typowo szpitalny i typowo nieprzyjemny. Kraty w oknach i miasto które zdawało się być senne i ciężkie. Usilnie przypominałam sobie zdarzenia z poprzednich kilku godzin. Nie miła pielęgniarka powiedziała mi, że matka wyszła bo nie miała ochoty na mnie patrzeć. Wszystko dobijało coraz mocniej, nawet wstać nie mogłam po podłączana do kilku kroplówek odtruwających organizm. Odrzucenie od matki, wykład lekarza na temat tego, że nie powinnam żyć i usilne pytania pani psycholog o pocięte ręce i nogi. Wszystko było obce i nie potrzebne. Straciłam wtedy wszystko, opinię, znajomych i dziewczynę którą kochałam, przyjaźń która nas łączyła nie była idealna ale kochałyśmy się. /improwizacyjna cz.1
|
|
 |
|
Pokazała mi swoją miłość na psach zgarniając cały syf na mnie. Nie było jej przy mnie gdy leżałam w tym pieprzonym szpitalu. Nie zainteresowała gdy całą noc leżałam zwijając się w kłębek, gdy tak naprawdę chciałam sie zabić. Wiem, szpital to nie było odpowiednie miejsce na tego typu cyrki, ale naprawdę żałowałam, że to przeżyłam, że w szpitalnych oknach są kraty, że zabrali mi wszystkie ostre przedmioty, żałowaałam tego wszystkiego. Do dzisiaj żałuję, bo właściwie nienawidzę siebie również przez to. Przez moje olewanie wszystkiego, przez wieczne bycie pod wpływem, używki, zabawy na uczuciach innych gdy sama byłam z nich wyzyskana. Nie potrzebowałam uczuć do seksu i powodów do chlania. Nie widziałam potrzeby chodzenia do szkoły i normalnego życia. Nienawidzę siebie, bo wiem, że gdzieś tam w środku wciąż jestem ja, ta sama co kiedyś, z wiecznym wyjebem, i boję się, boję się, że kiedyś wrócę do poprzedniego życia, mimo, że skurwiłam się w nim, mimo to. /improwizacyjna cz.2
|
|
 |
|
Ta cała historia zaczyna się od początku. Wszystko przez Ciebie. Rzygam każdym rozpoczynającym dniem i nie umiem go w prawidłowym sposób zacząć. Przestań pierdolić, że jestem słaba i beznadziejna, dużo nas od siebie nie różni. Przynajmniej nie ranię kogoś, kto kocha mnie w nadmiarze.
|
|
 |
|
Mój idealizm idzie w przeciwnym kierunku. Wszystko jest nie takie począwszy od wyglądu skończywszy na zachowaniu i charakterze. /improwizacyjna
|
|
|
|