 |
|
porzuć kajdany wiążące cię przy tym do czego byłeś przyzwyczajany
|
|
 |
|
wziął się w garść czuł się coraz lepiej, miał siłę przegonić chmury, zobaczyć niebieskie sklepienie
|
|
 |
|
żyj życiem ziomuś, jakby każda minuta miała być pierwszą i jakby każda minuta miała być ostatnią.
|
|
 |
|
patrze na stare zdjęcia i to rodzi uśmiech straszny, wtedy, myśleliśmy że jesteśmy siebie warci.
|
|
 |
|
rozstania, powroty, czasem bez chęci powrotu, jak się jebie, to wszystko i gdzie jest wtedy zdrowy rozum?
|
|
 |
|
Będzie dobrze. Teraz będzie najtrudniej, a potem będzie już dobrze.
|
|
 |
|
I won't give up on us even if the skies get rough. I'm giving you all my love, I'm still looking up
|
|
 |
|
siemasz, jak się miewasz, m jak melanż
|
|
 |
|
- Mogę Cię przytulić?
- A czy gdy chcesz zjeść obiad pytasz się widelca, czy możesz na niego nabić kawałek ziemniaka?
|
|
 |
|
- Ależ proszę Pana !
- co ?
- Pan jest zajebiście , kurewsko mój!
|
|
 |
|
W wysokich bucikach, kwiecistej sukience, i Tobą w lewej ręce
|
|
 |
|
''jak wszystkim jest hajs to jak łatwo wszystko zabrać'' aż straszne jak człowiek przywiązuje się do materialnych rzeczy, często bardziej niż do ludzi , i piszę to z własnej autopsji
|
|
|
|