 |
|
Gorzka prawda, jest lepsza od słodkich kłamstw.
Szczera prawda, jest w stanie obalić fałsz.
Bo prawda jest nieśmiertelna, nigdy nie zginie,
a lukrowany fałsz nie jest prawdy synonimem. / Fabuła
|
|
 |
|
To jest ten moment, to jest ta chwila, gdy dobro jak dzień się kończy, a zło jak noc zaczyna. / Kali
|
|
 |
|
Honorowa salwa, na wylot na wieki zamykają się powieki. / Kali
|
|
 |
|
To koniec, to tragedia, to dramat. Boże wybacz mi, wyszlochała kiedy stała nad przepaścią.
Spadający liść, dryfujący w otchłań aby na wieki zasnąć. / Kali
|
|
 |
|
Powiedz czy już wiesz kogo ta miłość zabije ? / Kali
|
|
 |
|
On nie miał nic, ona zostawiła wszystko w tyle.
Czekała na te chwile słodkie jak daktyle. / Kali
|
|
 |
|
Prócz cienia, nie ma ze mną nikogo. / PFK
|
|
 |
|
Dawniej myślałam, że wszystko ma swoje miejsce i swój czas. Rodzimy się by żyć, by przeżyć coś naprawdę wyjątkowego. Z dnia na dzień kształcimy swoje życie na nowo, nadajemy mu czasem nawet nic niewarte znaczenie wierząc, że to i tak ma jakiś swój sens. Nie znając granic upajamy się każdą z chwil, pochłaniamy je wewnętrznie. Stajemy na krawędzi, kolejny stopień, robisz krok i wierzysz, że każdy następny będzie jeszcze lepszy od poprzedniego. Wahasz się? Jak każdy z nas. Jak każdy z nas masz swoje marzenia, masz nadzieję, ale nie masz pewności. Nikt nie powiedział, że przekraczając granice będzie lepiej. Nikt nie obiecał, że każdy nasz wybór będzie tym odpowiednim, że czując ciężar na barkach, wciąż będziemy żyć. / Endoftime.
|
|
 |
|
Zmieniłam się. Coś we mnie umarło i coś się narodziło. Nie jestem tym samym człowiekiem, którym byłam np. rok temu. Inne rzeczy mnie cieszą i interesują... Więc jeśli dziwisz się słuchając mojej odpowiedzi zastanów się z którą mną chcesz naprawdę rozmawiać..
|
|
 |
|
I najgorsza jest świadomość, że piszesz do niej to samo, co kiedyś pisałeś do mnie.
|
|
 |
|
Zegar wybija dziesiątą. Niebo tego wieczora, jest bardzo gwieździste. Gwiazdy święcą mi na przemian. Przez chwilę myślę, że chcą przekazać mi jakiś znak. Może tęsknisz? nie, przecież to niemożliwe. Pewnie nawet nie spoglądasz teraz w niebo. Zatrzymuję w gardle przekleństwa. Odsuwam krzesło i siadam. Ręce mi się trzęsą. Sięgam wzrokiem po kieliszek który stoi na drugim końcu stołu. 'Przestań być żałosna.' - szepcze sama do siebie. Chyba tęsknie. Chyba? przecież to oczywiste,ale strach przyznać mi się nawet przed samą sobą. To oznaczałoby skończoną wojnę, przegraną walkę- o lepsze życie, o stare marzenia. Chowam twarz w dłoniach. Kolejny raz przyszło łykać mi gorzkie łzy tęsknoty.
|
|
 |
|
Czasem bywają takie momenty,że chciałabym wrócić w czas gdy byłam małym dzieckiem.
W czas w którym, nie brakowało mi niczego.
W czas gdy rodzice byli zawsze przy mnie.
W ten okres w którym nikt nikomu nie zazdrościł niczego.
|
|
|
|