 |
w dzisiejszych czasach chyba już nic nie istnieje. nic nie jest na zawsze, nic nie trwa wiecznie. chcę nabrać dystansu do wszystkiego co mnie otacza, abym nie musiała zawodzić się na niczym i nikim.
|
|
 |
lubię być pod wpływem alkoholu. mogę robić wszystko co mi się żywnie podoba, mogę szaleć i odpierdalać w najlepsze, mogę nawet powiedzieć Ci, że Cię kocham, ale Ty przecież i tak nigdy w to nie uwierzysz, bo jestem pijana.
|
|
 |
mam flow w małym palcu, we wskazującym pewność, w środkowym punch mówiące pierdol się.
|
|
 |
widzisz go i wiesz, że mógłby zastąpić Ci powietrze.
|
|
 |
nie pierdol, że to życie jest brutalne, bo nic o tym nie wiesz.
|
|
 |
czasem jest źle, ale to tylko ulotne chwile, bo przecież życie z reguły jest zajebiste.
|
|
 |
|
Słuchając po raz setny tej samej piosenki, dochodzę do wniosku, że życie to jeden wielki syf, a muzyka jest jedyną rzeczą, która jest w stanie go ogarnąć.
|
|
 |
kocham Go pomimo tego, że różnimy się prawie wszystkim. | endoftime.
|
|
 |
kolejny wolny dzień, kolejny melanż, kolejny raz mordy z tego samego kadru.
|
|
 |
na poziomie ziomie, bo inaczej nie wypada.
|
|
 |
nie wiem jak to wszystko wam wytłumaczyć. podczas dnia, w słońcu tryskam wszędzie energią i zarażam każdego śmiechem, to ja zawsze pocieszam innych mówiąc, że będzie dobrze. a gdy tylko słońce chowa się za horyzont, moja chęci na cokolwiek gasną. czuję jakby bez pytania wyrwano mi coś ze środka, nie mam ochoty słuchać i wiedzieć kogokolwiek, tak po prostu zamykam się w sobie i czuję jak ból rozsadza mnie od środka, jakby coś krzyczało we mnie nie potrafiąc się opanować.. | endoftime.
|
|
 |
nadal paląc wszystkie Jego zdjęcia i patrząc z nienawiścią w ogień, nie potrafię zapomnieć o tym co było. | endoftime.
|
|
|
|