 |
lucyfer przy naszej muzyce tańczy z kostuchą.
|
|
 |
ciesz się słońcem bo nie zobaczysz go nigdy więcej.
|
|
 |
nie będę stał bezczynnie gdy zacznie płonąć świat, miasta topią się w dymie wieje ognisty wiatr zaciskam
mocno pięści w żyłach przyśpiesza krew, to jest początek końca nadciąga boski gniew.
|
|
 |
w zakazanych pieśniach lud oddaje nam cześć a nasza liczba to 666.
|
|
 |
nadchodzi siedmiogłowa bestia, fałszywy mesjasz, armagedon, rzeźnia, elektryczne krzesła.
|
|
 |
w dziedzinie niszczenia świąt mam pierdolony medal.
|
|
 |
mam kostium mikołaja plus czarna kominiarka.
|
|
 |
w pokoju unosi się zapach domowej babki, wiewiórka przy ognisku grzeje zamarznięte łapki,
pierwsze płatki śniegu przynoszą nam zimę a ja wjeżdżam ci na haust z chujem twardym jak chimer.
|
|
 |
tym pojebanym światem rządzi strach i forsa,dzieci prostytuują się na miejskich dworcach.
|
|
 |
zamiast śniegu spada wodorowa bomba.
|
|
|
|