głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika cycuuch

Moje szczęście jest zawarte w 180 cm wzrostu  piwnych oczkach i przecudownym uśmiechu.

czekoladowa_28 dodano: 14 kwietnia 2012

Moje szczęście jest zawarte w 180 cm wzrostu, piwnych oczkach i przecudownym uśmiechu.

to co jest przyczyną twoich najgłębszych cierpień  jest zarazem źródłem twoich największych radości.

czekoladowa_28 dodano: 14 kwietnia 2012

to co jest przyczyną twoich najgłębszych cierpień, jest zarazem źródłem twoich największych radości.

bo ona jest inna  ona ma swój świat  zamyka w sobie cały ból. chce go udusić  a później wypłakać  cały czas z nim walczy. nie umie się zwierzać  za bardzo ją to boli. wszyscy ją mają za zakręconą dziewczynę  która cały czas się śmieje. ale ona się śmieje żeby nie płakać  gdy popatrzysz jej w głąb oczu poznasz prawdę. tylko tak możesz zobaczyć co ona czuje i jaka naprawdę jest..

czekoladowa_28 dodano: 14 kwietnia 2012

bo ona jest inna, ona ma swój świat, zamyka w sobie cały ból. chce go udusić, a później wypłakać, cały czas z nim walczy. nie umie się zwierzać, za bardzo ją to boli. wszyscy ją mają za zakręconą dziewczynę, która cały czas się śmieje. ale ona się śmieje żeby nie płakać, gdy popatrzysz jej w głąb oczu poznasz prawdę. tylko tak możesz zobaczyć co ona czuje i jaka naprawdę jest..

chyba czas sie przyzwyczaić  że mi nigdy nic nie wyjdzie.

czekoladowa_28 dodano: 14 kwietnia 2012

chyba czas sie przyzwyczaić, że mi nigdy nic nie wyjdzie.

coraz dziwniej smakuje ta wódka  mieszająca się z kolejnymi łzami o słonym posmaku.

definicjamiloscii dodano: 14 kwietnia 2012

coraz dziwniej smakuje ta wódka, mieszająca się z kolejnymi łzami o słonym posmaku.

na twarzy miałby wypisane zdziwienie. bynajmniej początkowo  stopniowo pojawiłaby się także domieszka złości  która z każdą sekundą przybierałaby na sile. prędzej czy później zacząłby krzyczeć coś o tym jak zawiódł się na mnie. złapałby w dłoń przezroczystą butelkę i roztłukł ją o ścianę  kalecząc się  a ja patrzyłabym tylko na resztki spływającej wódki na podłogę. wygłosiłby przemowę o moim braku hartu ducha  który miał przeze mnie przemawiać. powiedziałby szereg raniących słów  zacisnąłby boleśnie palce na moich ramionach  katowałby mnie bezdusznie. ale to wszystko nic... ważne  że byłby.

definicjamiloscii dodano: 14 kwietnia 2012

na twarzy miałby wypisane zdziwienie. bynajmniej początkowo, stopniowo pojawiłaby się także domieszka złości, która z każdą sekundą przybierałaby na sile. prędzej czy później zacząłby krzyczeć coś o tym jak zawiódł się na mnie. złapałby w dłoń przezroczystą butelkę i roztłukł ją o ścianę, kalecząc się, a ja patrzyłabym tylko na resztki spływającej wódki na podłogę. wygłosiłby przemowę o moim braku hartu ducha, który miał przeze mnie przemawiać. powiedziałby szereg raniących słów, zacisnąłby boleśnie palce na moich ramionach, katowałby mnie bezdusznie. ale to wszystko nic... ważne, że byłby.

skrupulatnie cofam się w przeszłość i analizuję szereg sytuacji  szukając winowajcy. musi być  jakikolwiek. musiał istnieć jakiś gest tego człowieka  posunięcie  które zburzyło realia mojego życia. pamięć stawia mur  coś zaciera. odblokowuję system następną kolejką  odtwarzam kolejny film wspomnień  poprawiam ostrość nikotyną. wciąż ocieram rękawem swetra  już całego poplamionego rozmazaną czarną kredką  zapłakane oczy i boli  bo gdyby był ze mną nie pozwoliłby na tą destrukcyjną chwilę zapomnienia.

definicjamiloscii dodano: 14 kwietnia 2012

skrupulatnie cofam się w przeszłość i analizuję szereg sytuacji, szukając winowajcy. musi być, jakikolwiek. musiał istnieć jakiś gest tego człowieka, posunięcie, które zburzyło realia mojego życia. pamięć stawia mur, coś zaciera. odblokowuję system następną kolejką, odtwarzam kolejny film wspomnień, poprawiam ostrość nikotyną. wciąż ocieram rękawem swetra, już całego poplamionego rozmazaną czarną kredką, zapłakane oczy i boli, bo gdyby był ze mną nie pozwoliłby na tą destrukcyjną chwilę zapomnienia.

marznę  mimo tych ramion oplatających skrzętnie moje ciało. dygoczę z zimna  bo to nie te ramiona  których samo wspomnienie powodowało +3 stopnie do temperatury serca.

definicjamiloscii dodano: 14 kwietnia 2012

marznę, mimo tych ramion oplatających skrzętnie moje ciało. dygoczę z zimna, bo to nie te ramiona, których samo wspomnienie powodowało +3 stopnie do temperatury serca.

Ogółem chujnia  ale się staram.

czekoladowa_28 dodano: 13 kwietnia 2012

Ogółem chujnia, ale się staram.

Tak okropnie trudne było uświadomienie sobie  że już nie wrócisz  że już mnie nie chcesz.

czekoladowa_28 dodano: 13 kwietnia 2012

Tak okropnie trudne było uświadomienie sobie, że już nie wrócisz, że już mnie nie chcesz.

Doceń ją  dopóki jej zależy.

czekoladowa_28 dodano: 13 kwietnia 2012

Doceń ją, dopóki jej zależy.

Marzenia  pragnienia. Nie zawsze dostajemy to  o co prosimy. Dlatego musimy brać  co nam dają.

czekoladowa_28 dodano: 13 kwietnia 2012

Marzenia, pragnienia. Nie zawsze dostajemy to, o co prosimy. Dlatego musimy brać, co nam dają.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć