Sobotniego ranka zerwała się z łóżka, podbiegła do szafy, ubrała się, w łazience ogarnęła, a chwytając klucze gotowa do wyjścia uświadomiła sobie:' Co ja do cholery robię? Go już nie ma."
W tym momencie poczułam bezgraniczne szczęście i jak dziecko . Podniosłeś mnie wysoko do góry, jakbym była pięcioletnią dziewczynką w dwóch kucykach , słodkiej sukieneczce z balonem w drobnej rączce.