 |
|
Ty jesteś kimś , kto poda mi kredki , kiedy będę miała ołówek .
Zrobi naleśniki z uśmieszkiem z dżemu .
nie będziesz pytała, bo będziesz wiedziała.
Przejdziesz ze mną na czerwonym świetle .
W ostatniej chwili mi powiesz : " Uważaj . ! . Kałuża . "
Nadążysz za mną do autobusu .
odpowiesz równo ze mną na jedno pytanie .
Będziesz mnie słuchała kiedy coś mówię .
I uśmiechała się , kiedy jestem na Ciebie zła
|
|
 |
|
Bądź zawsze i daj mi tą satysfakcję , że istniejesz tylko dla mnie . < 3
|
|
 |
|
Każdym spojrzeniem , słowem , gestem sprawiasz ,
że pragnę Cię jeszcze bardziej . < 3
|
|
 |
|
czuję się wykorzystana, porzucona, zapomniana.. tak właśnie czuję się przez faceta. a może to ja panikuję, gdy on nie odzywa się 2 dni? paranoja? strach przed utratą ukochanego? nie wiem, sama nie wiem..
|
|
 |
|
zakładał, że zacznę coś odszczekiwać, rzucać się, może zacisnę pięść i histerycznie walnę Go w ramię, kiedy powie mi o tym wszystkim, co zrobił. ale stałam, patrzyłam na Niego, spokojnie oddychałam, a w końcu, choć może powinnam wybuchnąć płaczem czy cokolwiek żałosnego, uśmiechnęłam się. - ogarniasz? właśnie powiedziałem, że Cię zdradziłem. - przełknęłam ślinę, by w końcu się odezwać. - dawno? - posłał mi zdziwione spojrzenie, tak jakby zamiast tego oczekiwał pytania o to z kim. podał okoliczności, dzień. Jego źrenice rozszerzyły się jeszcze bardziej, gdy stając na palcach lekko Go pocałowałam. - brawo, kochanie, 1:1. nawiasem, niepozorni Ci Twoi znajomi. konkretni. - gdybym Go nie znała nie zauważyłabym jak pod podejrzeniami zmieniającymi się teraz w fakty, zgina się wewnętrznie z bólu. Jego oczy były kiepskie w udawaniu.
|
|
 |
|
bez słowa patrzyłam na Jej mokre rękawy, którymi skrupulatnie co kilka sekund ocierała zapłakane oczy, wygłaszając monolog o tym, jak był cudowny. nie musiałam słuchać. co wieczór w głowie odtwarzałam sobie to wszystko, co teraz mówiła, lecz ze mną w roli głównej obok Niego - całowanie w czubek nosa, wyuzdane pomruki, sprośne żarty, najlepsze pocałunki, dłonie omamiające moje ciało, gryzienie warg i płatku uszu. och ironio, najgorsze było to, że wcale nie odczuwałam żalu patrząc na tą dziewczynę - jedynie radość, że nie wyszła ze związku z Nim z lepszym bilansem, aniżeli ja.
|
|
 |
|
gdybym nie potknęła się o krawężnik, nie rzuciła jakiegoś przekleństwa pod nosem, nie zaczęła szukać papierosów w torbie, z zupełną nieuwagą, czy zauważyłabym Cię, i czy Ty również zatrzymałbyś wzrok na moim spojrzeniu? może gdyby nie to roztargnienie, minęlibyśmy się, jak gdyby nigdy nic. nie poprosiłabym Cię o ogień do podpalenia fajki, a Ty zamiast zwyczajnie spełnić tę prośbę, nie zaprosiłbyś mnie na kawę, pewny, że w kawiarni na przeciwko na pewno mają jeszcze jeden wolny stolik, dla nas.
|
|
 |
|
Nie lubię. Nie lubię jak ktoś kłamie, jak nie dotrzymuje słowa, jak zawodzi. nie lubię jak się zaczynam pozytywnie nastawiać po to ,by za chwilę stwierdzić, że każda historia kończy się tak samo . ;x
|
|
 |
|
Bóg stworzył nas jako przyjaciółki bo wiedział , że nasza mama nie wytrzymałaby razem z nami jako siostry ! ;**.
|
|
 |
|
kocham Cię. po jednym piwie , trzech , dziesięciu. na trzeźwo.
|
|
 |
|
Był kłamcą - przyrzekał, że mnie nigdy nie zostawi.
Był złodziejem - ukradł mi serce. Był mordercą - zabił naszą miłość.
|
|
|
|