 |
|
pobielałe kostki na rękach od zaciskania ich na jego dłoniach. odpowiedź upartego wzroku z domieszką czułości, dopicie piwa i inne ramiona odciągające mnie na bok z krótkim 'nie patrz, idziemy'. dudniące w uszach zapewnienie, że robi to dla mnie, że ten typ nigdy więcej mnie nie tknie. zero odpowiedzi na to, iż ja nie chcę. potem te ramiona wracają zawsze, z krótkim 'mówiłem, że nie masz się o co martwić', a mimo wszystko, za każdym razem zagryzam z nerwów wargę i nie zapowiada się na razie na zmianę.
|
|
 |
|
'chodź. pokażmy wszystkim świat w naszych barwach. otulony naszymi spojrzeniami i pachnący naszymi perfumami. chodź. nie traćmy czasu.'
|
|
 |
|
'z każdym dniem uświadamiam sobie, że łączy nas coraz więcej. wleczemy za sobą łańcuch naszej miłości, związaną przeszłość, teraźniejszość. a każda kolejna chwila tworzy następne ogniwo. nie jest ciężki, ale im bardziej staje się dojrzały, tym większą bierzemy za niego odpowiedzialność.'
|
|
 |
|
'w życiu nie ma trzech kół ratunkowych, publiczność ci nie pomoże, nie zamienisz życia na pół na pół , telefonem do przyjaciela też nic nie zdziałasz.'
|
|
 |
|
'nie każdy, którego oczy są zamknięte, śni i nie każdy z otwartymi oczami może widzieć'
|
|
 |
|
'jeśli zbyt mocno trzymasz się przeszłości, przyszłość może nigdy nie nadejść'
|
|
 |
|
'nie chcę obietnic na zawsze. nie chcę zapewnień, że przyszłej jesieni też będziesz obok. po prostu mnie poznaj, a potem zadecyduj, czy przypadkiem nie jestem zbyt wygadana, zbyt nieznośna, kapryśna, czy nie za często zmienia mi się humor i ogólnie czy to to, czego szukałeś.'
|
|
 |
|
'tak bardzo nie żyję. tak bardzo mój świat się skończył.'
|
|
 |
|
'jedyny twój problem jest taki, że nie umiesz przyznać się do uczuć, które masz gdzieś tam w środku.'
|
|
 |
|
'samotność mnie pustoszy, towarzystwo mnie męczy.'
|
|
 |
|
'szkoda tylko, że tak łatwo można zaniedbać kilka lat wspaniałej przyjaźni.'
|
|
 |
|
'mimo wszystko żałuję, że tak pięknie rozpoczęta znajomość tak szybko i paskudnie się kończy. przeklinam własną naiwność, a ból upokorzenia rozsadza moje serce. wmawiam sobie, że nic mnie już nie obchodzisz. bez skutku - nadal cierpię.'
|
|
|
|