 |
|
“ i choć mnie teraz trzymasz za rękę, puścisz i tak.. ”
|
|
 |
|
“spróbujcie mnie kopnąć kiedy jestem w dołku, a połamie wam nogi.”
|
|
 |
|
mając zamknięte oczy wytężałam bardziej wszystkie inne zmysły. nachylał się ku mnie na tyle, że Jego oddech delikatnie drażnił mnie po policzku. szeptał. "powtarzałam" Jego słowa, ruszając jedynie wargami. czułam jak lekko muska palcami moje usta, czytając z nich wszystko. - uwielbiam Cię... - powiedział, a ja posłusznie powtórzyłam, jednocześnie wyczuwając jak Jego oddech staje się nierównomierny. - nie powtarzaj: nie zasłużyłem na Ciebie, a Ty zasłużyłaś na wiele więcej. - dziwnie byłoby mieć więcej niż wszystko - "odparłam". Jego wargi, przylegające teraz do mojego ucha, wygięły się w uśmiechu.
|
|
 |
|
zamknął pole widzenia swoją osobą. zasłonił tą stronę do której moje oczy odbiegały najbardziej. nie zauważając nawet tego, jak zmiękły mi kolana i zadrżały wargi, pojawił się z uśmiechem i przywrócił gorzką myśl, iż jest jedyną osobą, która zdoła odciąć mnie na dobre od przeszłości, nie da zapomnieć, lecz pozwoli żyć normalnie, pamiętając.
|
|
 |
|
'jeśli nie dzwonili do ciebie znajomi już od dawna to znaczy, że wszystko u nich w porządku.'
|
|
 |
|
“wmawiamy sobie, że rzeczywistość jest lepsza. wmawiamy sobie, że byłoby lepiej gdybyśmy nigdy nie marzyli, ale najsilniejsi, najbardziej zdeterminowani z nas trzymają się swoich marzeń. albo przychodzi nowe marzenie, którego nie braliśmy pod uwagę. budzimy się i odkrywamy, że mimo wszystko jest nadzieja. i jeśli mamy szczęście, uświadamiamy sobie wbrew wszelkim przeciwnościom, wbrew życiu, że prawdziwym marzeniem jest móc w ogóle marzyć.”
|
|
 |
|
'może brakować mi słów, ale nie własnego zdania.'
|
|
 |
|
'wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.'
|
|
 |
|
'proszę mi wybaczyć, że nie brak mi sił o ciebie walczyć'
|
|
 |
|
“ale wiem, jak to jest, gdy chce się umrzeć. jak boli uśmiech. jak próbujesz się dopasować, a nie możesz. jak ranisz się zewnętrznie by zabić wewnętrzny ból.”
|
|
 |
|
“co to za świat? jakie królestwo?(...) ile porwistych wiatrów zniesiesz? (...) wielkie pytania, wielkie decyzje. nic dziwnego, że udajesz wobec nich obojętność.”
|
|
 |
|
“(...) nagle wybuchnął płaczem, a potem siłą woli zdusił w sobie wspomnienia. otarł łzy przez bolesne wyrzuty sumienia. (...) teraz wiedział. ten smutek był spóźniony.”
|
|
|
|