 |
|
poszło się jebać im całe ich piękno
|
|
 |
|
Coś pękło, kiedy przyszła codzienność,
i wiesz co, zaczęli żyć na odpierdol
|
|
 |
|
Co mnie tu trzymało? Nie wiem, chyba wiara w to, że będzie lepiej. Teraz? Teraz to mogę umrzeć. Wszystko mi jedno.
|
|
 |
|
Zdecydowałam się zostać tutaj. Zmieniłam się, teraz jestem inna. Te rzeczy nie do przebaczenia... nie znikną.
|
|
 |
|
Nikt nie jest bez uczuć, ale ból odchodzi.
|
|
 |
|
Nie wiem sam, czy przy tym tempie chcę przeżyć tutaj jeszcze choć jeden dzień
|
|
 |
|
Jestem blisko. Bliżej. Tak blisko, że możesz mnie poczuć. Sama tego nie rozumiem. . .
|
|
 |
|
Twój głos nagle zniknął,
i nawet nie było mi specjalnie przykro
|
|
 |
|
I teraz nie mam nic do stracenia. Ale to zależy ode mnie. I ciebie. Kocham Cię.
Możesz mi pomóc jeśli chcesz. Możemy wszystko naprawić. To zależy od nas. Od nas oboje. To nie będzie łatwe. Ale jakoś musimy sobie poradzić. To co dobre, nigdy nie jest łatwe.
|
|
 |
|
Nie chcę witać dnia, który wieczorem znów przeklnę
|
|
 |
|
Choć nie raz, los kazał nam w przepaść skakać,
my nauczyliśmy się latać
|
|
 |
|
kiedy pije i widzę ją , czuje że jestem wielki , ale nie wstaje moje nogi są jak żelki
|
|
|
|