 |
|
zdycham bez ciebie, zdycham.
|
|
 |
|
jeszcze chwila, a znajdę się na totalnym dnie i jedyną rzeczą, jaką będę umiała jeszcze robić, to rozpaczliwie krzyczeć wróć!
|
|
 |
|
nie umiem już bez ciebie, nic więcej nie muszę dodawać.
|
|
 |
|
nie ma nic, zupełnie nic.
|
|
 |
|
nawet dzisiejszy dzień, mógłby być ostatnim mojego życia, jeśli tylko mogłabym go spędzić przy tobie.
|
|
 |
|
kiedyś miałam prawo mieć nadzieję, że za mną pobiegniesz. teraz mogę mieć pewność, że nawet Cię to nie ruszy. to najgorsza świadomość jaką miałam przez te parszywe 18lat.
|
|
 |
|
pamiętam, jak ślepa byłam, gdy patrzyłeś w moje oczy.
|
|
 |
|
kobiety tak naprawdę nigdy nie są smutne bez powodu. zawsze jest jakiś jebany powód. najczęściej taki na dwóch nogach.
|
|
 |
|
to ty musisz dostosować się do tego świata, on ma w dupie twoje widzi mi się. jemu nie zależy.
|
|
 |
|
mam nadzieję, jesteś świadom tego, że mimo wszystko, gdyby kiedyś działo się coś złego, jestem gotowa puść za tobą w ogień.
|
|
 |
|
to wszystko moja wina. traktowałeś mnie tak, nie szanowałeś i poniżałeś tylko dlatego, że sama na to pozwalałam.
|
|
 |
|
nie mogę pojąć, dlaczego, do cholery, kolejny raz pozwoliliśmy sobie na to, by nie być razem.
|
|
|
|