 |
|
Leż na pleckach i mnie drap w brodę, aż mruknę ani mrugniesz kotek.
|
|
 |
|
To taką Cię lubię, smakujesz mi miłosiernie i w ogóle wyglądasz pięknie.
|
|
 |
|
Chodź do mnie, wstąp do mnie, już puszczam wodę na kąpiel i bąble, wyprasowałem se szlafrok dziś
i naszykowałem Ci bamboszki.
|
|
 |
|
Co Cię więzi wklicie to bycie świata pępkiem, to co Cię dotyka może Cię nie dotyczyć.
|
|
 |
|
Zrób w moją stronę parę kroków, przytul się, zostawimy tamte w szoku.
|
|
 |
|
Jestem ponad, widzę więcej, gdy zamykam oczy widzę serce.
|
|
 |
|
Znam ten stan i wiem sam jak jest tak po przejściach.
|
|
 |
|
Czego wzdychasz? ludzie małej wiary kończą z szarym szkicem.
|
|
 |
|
Każde słowo kolor ma, i emocja też, co za dzieciaka wsiąka w nas, musi się później rozlać gdzieś, więc albo próby i błędy albo chodź pomaluj mój świat.
|
|
 |
|
Przepraszam, że nie chcę Twojej obecności. Przepraszam, że Ci nie odpisuję. Przepraszam, że nie odbieram Twoich telefonów. Przepraszam, że staram się Cię ignorować. Przepraszam, że Cię gaszę. Przepraszam, że wypalam w Ciebie wiarę we mnie. Przepraszam, że nie chcę Ci ufać. Przepraszam, że nie chcę dać drugiej szansy. Przepraszam, że jestem dla Ciebie tak arogancka. Przepraszam, że staram Cię ode mnie odepchnąć. Przepraszam, że jesteś przeze mnie smutny. Przepraszam, że wbijam Ci niewidzialne szpilki w serce. Przepraszam, że nic nie mogę Ci dać. Przepraszam, że pozbawiam Cię nadziei. Przepraszam, że nie tęsknię. Przepraszam, że nie jesteś tym jedynym. Przepraszam, że jestem cholernie samolubna. Przepraszam, że szukam dalej. Przepraszam, że nie potrafię docenić. Przepraszam, że wprawiam Cię w zakłopotanie i czarne myśli. Przepraszam, że jestem dziwna. Przepraszam, że nie potrafię inaczej. Przepraszam, że nic do Ciebie nie czuję. Przepraszam. Tak będzie lepiej.
|
|
 |
|
Zabawne. Jak to jest, że całe życie czekasz na tego jedynego. Dzięki któremu zetnie Cię z nóg. Na widok którego zapomnisz jak się oddycha, przez którego nie będziesz potrafiła zająć swoich myśli czymś innym. Będzie tylko On. Czekasz i czekasz... A to nie przychodzi. Pojawia się natomiast ktoś, kto zaczyna o Ciebie walczyć. Ktoś kto stara się. Przeprasza. Chce Ciebie. Daje Ci do zrozumienia, że jesteś bardzo ważna. Nie zaniedbuje jak wszyscy dotychczas. Pyta o Twoje samopoczucie. Zadaje pytania, których nikt wcześniej nie zadał. Naprawdę chce Cię poznać. Martwi się. Docenia coś czego nikt wcześniej nie docenił. Walczy. Nie odpuszcza. Nawet gdy dostaje ogrom przykrych słów. No zabawne bo ja tego nie chcę. To znaczy chcę. Ale nie od niego. No czy baby są naprawdę tak głupie? Czy to tylko ja?
|
|
 |
|
Mówi na moją trasę - praca, robi szamę jak z kacem wracam.
|
|
|
|