 |
|
Życie to nie talkshow, liczy się, co robisz.
|
|
 |
|
Jestem z nią, albo spijam pianę w zimnym bro lub po prostu dom, tosty, seriale, póki ktoś dać nie zechce w kość.
|
|
 |
|
Lubię duże zadki, lubię plażę, palmy, lubię z Tobą tańczyć, lubię Cię w sypialni, lubię patrzeć w gwiazdy, lubię tracić hajsy, lubię pić szampana, lubisz być pijana:>
|
|
 |
|
Spędzam cały dzień w kołdrze, nie chcę być starszy, chcę mieć tą forsę, jak na razie starczy, sam se wydoroślę.
|
|
 |
|
Nie wiem czego chcesz, co Ty w ogóle wiesz o mnie?
|
|
 |
|
Gadasz jak nie trzeba, a jak trzeba - ciągle milczysz.
|
|
 |
|
3. Ile nocy przepłakać? Ile cierpienia chować mam za maską twardej, pełnej wigoru kobiety?
|
|
 |
|
2.Szybko złapaliśmy dobry kontakt. Starałeś się. Ja byłam bardzo ostrożna. Ty udowadniałeś, że jestem dla Ciebie ważna. Podobało mi się to. Po kilku miesiącach na obczyźnie i wspólnym odliczaniu dni do powrotu, coś się stało. Wróciłeś. I tak nagle.. z dnia na dzień zmieniłeś się o 360 stopni. Już nie byłeś tym samym człowiekiem. Nasze relacje znacznie się ochłodziły. Tyle, że właśnie w tym momencie mi zaczęło zależeć… Boom. Jak zwykle. Uciekałeś od rozmowy na ten temat.. Nie chciałeś mi nic powiedzieć. Poczułam od Ciebie ten chłód. Bił wręcz po oczach. Co takiego się stało, że tak nagle zmieniłeś zdanie, że ze świetnego faceta stałeś się kolejnym cholernym dupkiem. Ponownie zaczęłam się rozpadać.. Ile jeszcze razy muszę przejść to samo, by w końcu wkroczyć na tą właściwą drogę ? Czy jeszcze dużo razy upadnę z tego samego powodu? Czy kiedyś trafię na most, który poprowadzi mnie przez to urwisko? Jak długo? Ile bólu muszę jeszcze znieść ?
|
|
 |
|
1. Robiąc inwentaryzacje w sercu doszłam do wniosku, że coś jest nie tak…
Przechadzając się pomiędzy regałami mijałam ważne dla mnie osoby. Takie które uczestniczą w moim życiu ale też takie, które mnie opuściły. Widzę również Ciebie... Szczęśliwego, zakładającego rodzinę. Kąciki moich ust drgnęły lekko ku górze. Cieszę się. Naprawdę się cieszę. Zasługujesz na szczęście. Nigdy, w ciągu moich dwudziestu kilku wiosen nie spotkałam takiego faceta jakim jesteś Ty. Dawno się z tym pogodziłam. Wspominałam, że byłeś najlepszą częścią mojej egzystencji w ciągu ostatnich kilku lat ? Czas mijał.. dojrzewałam do tej decyzji ale… musiałam się pozbierać. Weź się w garść! – krzyknęłam. Obiecałam sobie wtedy, że żaden facet nie zmąci spokoju i harmonii mojego istnienia. Trwałam w tym postanowieniu pewien okres czasu. Do momentu, kiedy pojawił się On… facet przystojny, szarmancki, sympatyczny, zabawny, kulturalny, mądry, doświadczony, dojrzały ( tak mi się wtedy wydawało) z pasją.
|
|
 |
|
To co przeżyłem zostawiło na mnie bliznę.
|
|
 |
|
Razem z nią możemy zrobić kilo, nasze dni są jak film Tarantino.
|
|
 |
|
Z innych światów jesteśmy, mamy głód, dobra Ty, ja ten zły, choć jesteśmy tacy sami.
|
|
|
|