 |
|
Nie ma lekarstwa mocniejszego, skuteczniejszego, doskonalszego dla naszych ran we wszystkich sprawach ziemskich, jak mieć kogoś, kto cierpi
z nami w każdym nieszczęściu i cieszy
się w powodzeniu.
|
|
 |
|
Są takie chwile, kiedyś czyjaś pomocna dłoń
jest niezbędna; czyjaś obecność jest ratunkiem,
wybawieniem, otuchą, pocieszeniem.
Jak dobrze, że jest ktoś,
do kogo możesz zwrócić się o pomoc.
Jak dobrze, że ty jesteś,
by komuś przyjść z pomocą,
po prostu przy nim być, gdy tego potrzebuje.
Jak dobrze, że jesteście..
|
|
 |
|
dziś posprzątałam. ale nie wiem, jaki jest w tym sens, bo zaledwie w ciągu godziny, syf w pokoju znowu był taki sam.
|
|
 |
|
jesienią umieram. cała energia zebrana latem znika. wieczorem nie jestem sobą. nie potrafię się zrozumieć, czegoś cholernie brakuje, choć pozornie wszystko jest takie same.
|
|
 |
|
pamiętam zeszłoroczną jesień. czułam się wtedy tak samo. cholernie zagubiona, bez kogoś, dla kogo jesteś całym światem. choć tak dużo się wydarzyło, przeżyliśmy razem tak wiele, ja dalej czuję to samo. nic się nie zmieniło.
|
|
 |
|
brakuje Ci tylko jednej osoby, a wydaje się jakby nikogo nie było.
|
|
 |
|
to, że się uśmiecham, wcale nie znaczy, że jestem szczęśliwa.
|
|
 |
|
śpiewaj, choć dobrze wiesz, jak okropnie fałszujesz. tańcz, choć twierdzisz, że źle się ruszasz. szalej, choć wszyscy wokół mówią, że powinnaś być poważna. kochaj, choć nikt nie odwzajemnia Twojego uczucia.
|
|
 |
|
dym z papierosa zakrył Jego uśmiech. spojrzenie mówiło, jak cierpi.
|
|
|
|