 |
|
' - Taak. To chyba już koniec. - zaciągnął się papierosem
- Chyba tak.
- Ale fajnie nam było ze sobą, co nie? Miło tak to będzie powspominać za 10, 15 lat. Jak już będziemy z innymi partnerami. Ja będę miał swoją żonę, dzieci... Inne życie. Może nawet parę żon. - zaśmiał się.
- ' Serce me odkryją w Tobie '. - zanuciła cicho, odwracając wzrok. '
|
|
 |
|
uśmiecham się już chyba tylko emotikonami.
|
|
 |
|
romeo umarł, a ty po prostu odejdziesz. julia umarła, a ja po prostu zapomnę. w XXI wieku nie umiera się z miłości.
|
|
 |
|
powiedzieć mu - kocham, by wiedział o tym i nie móc się z nim przyjaźnić, czy nie mówić nic, by przyjaźnić się z ukochanym...?
|
|
 |
|
Proszę Cię o kubek lodów o smaku porannego szaleństwa romantyzmu i wierności.
|
|
 |
|
mimo że ICH już nie było. oboje sie nadal kochali.
|
|
 |
|
to koniec - odparła.
dlaczego mi to robisz?
chcę byś czuł się jak ja przed laty, kiedy to byłam zdobyczą do wygranego zakładu. - odparła.
to iż dowiedziała się tego przeraziło go, stracił ją, stracił na zawsze, to miało trwać chwilę lecz on, zwykły nastolatek zakochał się. nurtowało go jedno pytanie dlaczego była z nim tak długo
|
|
 |
|
Więc dotknij mnie tam gdzie lubisz, tak mocno jak grawitacja.
|
|
 |
|
Źle naoliwiony mózg i napięcia w mięśniu sercowym.
|
|
 |
|
... 3 nad ranem, telefon... -zbieraj się! pakuj w walizki najważniejsze rzeczy i wyjeżdżamy! będę za 5 min! -Co?! -no nie zrozumiałaś mnie?! jedziemy już, teraz, zaraz. Masz 5 min... no dobra 15.. na zrobienie makijażu. I jestem u ciebie. -Ale gdzie? Sami? Na ile? -Na długo... będziemy sami z samochodem czyli nie sami.. a gdzie to tam gdzie będziemy. No to jak? -Ok.. .. po piętnastu minutach... -Gotowa? -Tak... -Biorę walizki a ty wsiadaj do samochodu. ...wsiadła i zawiózł ją.. zawiózł w magiczne miejsce, tam na wschód słońca... tam na molo gdzie się poznali, tam opowiadał jej jak bardzo ją kocha, tam mówił że jest jedyna. Całował. -dzisiaj mija rok.. rok jak jesteśmy razem. -Ale ostatnio.. -Ostatnio było. Wiem przepraszam... poprawię się. - Znowu to. Za tydzień dalej będzie to samo! -nie... uwierz mi zaufaj; *** ....2 tyg potem... -to koniec. wszystko nam się sypie nie dam rady dłużej odchodzę. -ufałam..../vataxd
|
|
 |
|
siedziała na ulubionym fotelu w swoim pokoju, z pięknym makijażem i krótką spódniczką. było już ciemno, zapaliła świeczki, które widniały na stole. co chwilę wciąż jeszcze spojrzawszy na zegarek, następnie na komórkę miała nadzieję, że się zjawi. nie potrafiła powstrzymać łez, może dlatego, że jej nadzieja powoli gasła. otworzyła czekoladę, którą trzymała specjalnie dla nich, mleczną, jego ulubioną. i zjadając kostkę po kostce, płakała jak najgłośniej potrafiła. wtem usłyszała cichy głos, dobiegający spod drzwi: 'przepraszam za spóźnienie, księżniczko' // baajkowa
|
|
|
|