 |
|
"Ale lubię twoje włosy, glany, cienkie papierosy ... "
|
|
 |
|
"Kolor oczu mam skryty za łzami, choć długi czas nie było we mnie nic, poza chłodem bijącym od zlodowaciałego serca."
|
|
 |
|
Biegniemy przez to życie, jak przez stary, zniszczony, ledwo co trzymający się nad przepaścią post. Mimo świadomości prawdopodobnego upadku nie oszczędzamy na szybkości, mimo, że może być pochopną decyzją, po prostu chcemy być dalej, minąć go. Tak się czuję. Jakby każde kolejne posunięcie zbliżało mnie do przyjęcia zaproszenia na upadek.
|
|
 |
|
Dlaczego? Bo zasługujesz na kogoś, kto nie będzie miał całego szeregu spraw ważniejszych, spraw istotnych, pasji, przyjaciół, znajomych, innych priorytetów, kto będzie miał więcej czasu lub po prostu lepiej go zaaranżuje i wpisze Cię w swoją codzienność w pierwszej kolejności. Kogoś, kto będzie lgnął do Ciebie, tylko do Ciebie i tylko z Tobą będzie chciał spędzać swoje wolne godziny. Bo jestem nielojalna, niepoprawna, nie taka jaką mnie chcesz. Bo zaczynam tu nowe, inne życie. Bo nie potrafię się poświęcać do tego stopnia, nie widząc tego samego w zamian. Bo nienawidzę tej zazdrości i właśnie ona popycha mnie jeszcze silniej w stronę tego, o co byłeś, a nie powinieneś się na mnie wkurwiać. I wszystkie te "bo", "ponieważ" i główne powody nie mają żadnego znaczenia, kiedy chcesz słuchać i wierzyć tylko jednemu - jestem kurwą, bo mam innego.
|
|
 |
|
Wchodzisz w to z przekonaniem o własnej samokontroli, broni, która Cię nie zawodzi, którą wykorzystasz przeciwko mnie, kiedy Ci się znudzę, gdy trzeba będzie spróbować czegoś nowego. Zapominasz tylko, że zbroja działa na zewnątrz, a nie chroni serca. Ono pozostaje obnażone i nagle zaczyna bić za szybko. I sytuacja wygląda inaczej, niż przy dziesiątce tamtych innych kobiet, bo dzisiaj to ja Cię zostawiam i to Ty cierpisz.
|
|
 |
|
pamiętam jak wyrywał mnie z domu, na dłuuuugi spacer, który zawsze kończył się w jednym miejscu. kiedy siadaliśmy obok siebie i rozmawialiśmy o wszystkim, czasem milcząc wpatrywaliśmy się w siebie, jakby od tego, czy znajdziemy swoje odbicie w oczach drugiej osoby, zależało nasze życie. wtedy nie myśleliśmy o niczym tylko o sobie. tacy wspólni egoiści. a teraz wszystko się skończyło, nasze drogi się rozeszły. czasem jeszcze idziemy w tamto miejsce, ale mijamy się. uciekamy, gdy tylko zauważymy drugą osobą, w obawie, że nas zobaczy, że wszystko wróci... totalny bolesny bezsens
|
|
 |
|
To nie jest tak, że mi nie zależy. Ja po prostu już nie mam sił walczyć
|
|
 |
|
to fikcja nie magia, wieczność pryska jak bańka.
|
|
 |
|
Wiesz, czekałam aż się zmienisz, aż ja będę powodem, dla którego będziesz chciał być lepszy. W końcu przyszedłeś i okazało się, że ja już nie chcę zmian, już nie czekam na Ciebie...
|
|
 |
|
normalnie nie zachwiana, chociaż dzisiaj ma doła, jest taka sentymentalna, ciężko jej się z tym uporać, czuje, że straciła sens, choć myślała, że jest silna, wylewa sporo łez, bo wie, że nie zasłużyła na taki cios jakim był kres tego czym żyła.
|
|
 |
|
Przecież to takie naturalne, kochać czyjeś oczy, zachwycać się nimi codziennie i tonąć w nich za każdym razem.
|
|
 |
|
Samotny spacer wydaje się być całkiem dobry, pośród burzliwych dni i wczesnych poranków. Wszędzie pełno osób z kolorowymi parasolami, którzy ciągle gdzieś się spieszą. Brakuje tylko Ciebie.
|
|
|
|