 |
|
zgubiłeś drogę,więc podpalę swoje serce,żebyś zobaczył światło.
|
|
 |
|
utknęłam w wielkiej porażce.
|
|
 |
|
nie mów,że żałujesz,bo to nie ma znaczenia,mimo,że tak bardzo Cię kocham.
|
|
 |
|
zapomniałam dodać, że cały mój świat to psychiatryk.
|
|
 |
|
a Ty nadal rozwalasz mnie i składasz jak dziecko puzzle. każdego dnia odkrywam inny atom Twojej osobowości, sprawdzam fakturę skóry, koncentruję się na kurwikach, które kryjesz w tęczówkach. jesteś jak gorąca czekolada w zimowy dzień, rozgrzewasz do granic przyzwoitości i maltretujesz słodkością. znowu wyrywamy słowa z naszych ust kodując przy tym najistotniejsze informacje. planujemy przyszłość doskonałą, przepełnioną marzeniami i wiarą w lepsze jutro. czarujesz spojrzeniami rzucanymi, niby to od niechcenia, znad firanki niesamowicie długich rzęs i co najważniejsze jesteś, Twoja obecność wystarczy mi na wieczność.
|
|
 |
|
w tamtej chwili nastał moment,kiedy uświadomiłam sobie,że nie wrócisz,że to koniec.
to mnie tak bardzo uderzyło.łzy spływały,jak z kranu.wszystkie marzenia znikły,życie straciło sens,a serce? przestało bić w momencie gdy mnie opuściłeś.
|
|
 |
|
''wezmę ten ból,gdy będzie Ci zbyt ciężko.'' przypominasz sobie te słowa,gdy je wypowiadałeś w ciemną,piękną noc,gdy patrzyliśmy wspólnie w gwiazdy,wtuleni w siebie?
|
|
 |
|
jak mogę udowodnić ci moją wielką miłość,gdy zawiązałeś mi dłonie?
|
|
 |
|
jeden pocałunek pozbawił mnie tchu,i właśnie wtedy,tak bardzo Cię pokochałam.
|
|
 |
|
ból kiedyś minie,a czas zagoi rany?
|
|
 |
|
na ustach wciąż pozostał Twój pocałunek. chcę go znów,nawet gdyby był tym ostatnim.
|
|
|
|