 |
miło zobaczyć po długim czasie kilka szczerych uśmiechów, skierowanych prosto do Ciebie i wytworzonych tylko dla Ciebie, tylko z Twojego indywidualnego powodu. i miło tak odwzajemniać go bez kontroli.
|
|
 |
|
Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak bardzo dość wszystkiego.
|
|
 |
wyjazd za granicę to dobre rozwiązanie. nie masz z nikim kontaktu, z nikim się nie umawiasz, z nikim nie rozmawiasz, do nikogo nie dzwonisz. masz spokój. powiesz, ucieczka? nie. odpoczynek od życia.
|
|
 |
mam ochotę, coraz częściej i coraz większą, do Ciebie zadzwonić. to trochę ryzykowne, znając Twoją obecną sytuację życia prywatnego. chciałabym może napisać list. to też nie jest najlepszy pomysł, bo nie potrafiłabym napisać w nim pełnego zdania. trochę bez sensu wysyłać Ci pustą kartkę z jednym jedynie słowem. nie pojadę też do Ciebie, bo nie mogę wszystkiego rzucić, skoro i tak to nie jest tego warte. ale dobrze by było usłyszeć, że wszystko gra.
|
|
 |
bo kto pasuje tak jak ja, do Twoich bladych ust ?
|
|
 |
Jestem rozdarta pomiędzy 'nie potrzebuję nikogo' a 'hej, proszę, zakochaj się we mnie'..
|
|
 |
|
Zawsze wracamy, prawda? Każda droga, na końcu się nam krzyżuję. Po prostu los nie pozwoli nam odpuścić./esperer
|
|
 |
|
Ty się nazywasz mężczyzną? Prawdziwy facet stanąłby przede mną i wbił ten nóż prosto w serce, patrząc mi przy tym w oczy. Obserwowałby jak powoli uchodzi ze mnie życie. Jak szok miesza się z żalem, jak pod powiekami zbierają się łzy, które potem zmieniają się w złość płynącą po policzkach. Przyjąłby na klatę moje próby ratowania się, zniósłby każdy cios i każde zadrapanie. Miałbyś odwagę żyć ze wspomnieniem moich ostatnich słów. Tak właśnie zrobiłby prawdziwy facet. Ty zachowałeś się co najwyżej jak jego imitacja. Ot, mały chłopiec, który chowa głowę pod kołdrę. Zabiłeś mnie na odległość, zachowałeś czyste ręce. Pierdolony tchórz, a nie mężczyzna. Nie umiałeś nawet wprost powiedzieć, że coś zgasło. Wybrałeś drogę na skróty, gdzie nie musisz patrzeć jak Twoje słowo mnie zniszczyło./esperer
|
|
 |
|
Zabawne, że Twoja obecność uświadomiła mi jak bardzo mocno Cię nie ma./esperer
|
|
 |
|
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić./esperer
|
|
 |
miłość? ja się już uodporniłam. wam też radzę.
|
|
 |
|
Nie będę za Tobą płakać. Nie zamknę się w pokoju i nie puszczę melancholijnych piosenek, bo znowu Cię nie ma. Odszedłeś? Trudno, widocznie tak miało być. To nie to, że ja jestem niewystarczająco dobra, tylko Ty jesteś wystarczająco głupi, aby wybrać łatwiejszą opcję i po prostu pójść tam, gdzie nie trzeba się starać./esperer
|
|
|
|