 |
Zadaję za wiele pytań. Dlaczego? Po to żeby potem tylko cierpieć? Chcę wiedzieć zbyt dużo, podobno zawsze byłam ciekawa, czasem bez granic, wierciłam dziury by uspokoić własne myśli, jednak czy je uspakajałam? Po części tak. Tą drugą częścią najlepiej byłoby w ogóle się nie przejmować, gdyby nie to, że zadawała pojedyncze ciosy. Sama je sobie zadawałam. Gdy nie mówiłam o swoich planach, gdy łączyłam historie, czytałam wszystkie te wspólne rozmowy i mierzyłam zbyt odlegle. Gdy wiedziałam tylko ja, gdy tylko ja chciałam możliwe, że zbyt wiele. Moje chcieć to nie móc. Może za mało się staram? A może zwyczajnie to nie mój czas, nie moje miejsce. / Endoftime.
|
|
 |
Nie sądzisz, że już za długo pozwalasz mi za sobą tęsknić?
|
|
 |
Wmawiaj mi tak długo, że Cię kocham aż uwierzę.
|
|
 |
-co robisz? -szukam szczęścia. -w lodówce? -no gdzieś do cholery musi być.
|
|
 |
manifestuję moje fenomenalne powierzchnie tnące.
|
|
 |
i niby nie pisaliśmy o niczym ważnym, ale podnosił mi się poziom endorfin we krwi, kiedy widziałam jak świeci się okienko w telefonie, gdy przyszedł sms od ciebie.
|
|
 |
Nie mam czasu by cokolwiek spieprzyć, a co dopiero być szczęśliwym.
|
|
 |
Mam kłamać nawet wtedy, gdy mnie boli jak skurwysyn i wiem, że nie jestem w stanie tego zmienić?
|
|
 |
Pozornie wszystko jest okej. Przyjaciele, rodzina, chłopak. Dlaczego pozornie? Nie rozumiem. Czuję, jakby coś mi umykało, jakbym zapominała o czymś cholernie ważnym. Czegoś brakuje. Czuję pustkę. Czuję niedosyt. Nie wiem. Nie wiem.. Niedobrze. Wszystko powoli wymyka się spod kontroli.. Potrzebuję.. Czego? Nie rozumiem. /shhhhh
|
|
 |
A co, jeżeli każde moje 'kocham' jest kłamstwem? Co, jeśli okłamuje tak nawet siebie? Co, jeżeli ja nadal żyje miłością, której koniec nastąpił dawno temu? To cholernie samolubne, wiem. Ale nie przyznam się nawet przed sobą. To przecież niemożliwe! /shhhhh
|
|
|
|