 |
|
Znów ból. Znów łzy. Znów brak słów na to wszystko. Znów łzy są czymś naturalnym co towarzyszy mi nieustannie. Ocieram twarz z nich, a kilka minut później zalewam się nimi z podwójną siłą. Ale taka jest chyba kolej rzeczy. Dawałeś mi największe szczęście, a teraz dajesz mi największy ból. Obydwóch tych uczuć nie potrafię wyrazić słowami. Obydwa te uczucia są na tyle silne, że ich nie ogarniam. /kokaiina
|
|
 |
|
Wiesz co jest najgorsze?
Świadomość.
Kiedy w nocy leżysz w łóżku i przypominasz sobie wszystkie chwile.
Wszystkie gesty, uśmiechy, smutne spojrzenia na pożegnanie.
Wtedy tak bardzo chcesz wrócić do tamtego dnia i godziny,
chcesz powiedzieć więcej i zaczerpnąć więcej powietrza,
by móc przytulić na dłużej. Tak bardzo chcesz, żeby był, ale świadomość.
Świadomość i cholerna pewność, że to już nie wróci i już nigdy
się nie zobaczymy z tą radością w oczach jak wtedy,
że nie przytulimy się tak mocno jak kiedyś po długiej rozłące.
Nigdy już nie wróci i już nigdy nie spojrzysz mi w oczy,
w oczy, które teraz płaczą z tęsknoty do Ciebie.
Bycie świadomym swojego nieszczęścia człowiekiem boli najbardziej.
|
|
 |
|
jeśli przypomnisz sobie o mnie
kiedykolwiek
proszę spojrzyj w gwiazdy
i pomyśl, że ja też teraz w nie patrzę.
|
|
 |
|
nie mam żadnych wymagań do Ciebie. bądź. i to mi, cholera, wystarczy.
|
|
 |
|
powiedz mi co czujesz, kiedy mnie wspominasz ?
|
|
 |
|
Nie życzę nikomu, tak cholernie mocno kochać.
|
|
 |
|
Czasami czujesz, że wszystko co robisz, robisz źle. Czasami chcesz uciec nie wiadomo dokąd, być tam zupełnie sama i myśleć. Myśleć nad tym jak Twoje życie jest beznadziejne, jak każdy "przyjaciel" odchodzi gdy właśnie wszystko się w Tobie łamie, a Ty potrzebujesz oparcia. Czasami chciałabyś żeby wszystko było takie proste. Żeby miłość była w zasięgu ręki, żeby ON nigdy nie odchodził i Ty nie musiała za NIM tęsknić. Nie chciałabyś mieć wszystkiego, jedynie cząstkę tego co mają inni. Tego, do którego można się przytulić gdy wszystko idzie źle i tych, z którymi możesz podzielić się każdą chwilą swojego życia. Chciałabyś mieć tak niewiele, a tymczasem nie masz nic. Siedzisz tylko w za dużym swetrze, na łóżku, słuchając dołującej muzyki, a w ręku trzymasz herbatę i płaczesz. Nie masz nawet siły modlić się do Boga żeby to wszystko zmienił, bo jesteś pewna, że nie zmieni nic. Masz za mało sił żeby spać, za mało sił żeby gdziekolwiek iść. Nie masz nic, a przecież jeszcze niedawno miałaś tak wiele..
|
|
|
|