 |
|
Wahania nastroju doprowadzą mnie w końcu do szaleństwa. Prawdziwego szaleństwa.
|
|
 |
|
Szereg kłamstw i miliony nieporozumień, wielki kocioł gniewu, przekrętów, szaleństwa i pogardy, do tego mnóstwo fałszywych obietnic. Tak chyba to wygląda. Czasem widzę mały przebłysk dobroci,czasem jest też jakieś pozytywne uczucie. Mimo wszystko większość tego świata to skomponowany z tych składników, jeden wielki SYF.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabyś położyć się na łóżku i płakać, dopóki nie poczujesz tej jebanej ulgi, ale za cholerę nie potrafisz uronić łzy. Znasz to uczucie?
Jeszcze chwilka, jeszcze godzinka i będę szczęśliwa. Jak tylko wrócę do domu i wyjdę.
Może nie będzie rewelacji dziś, ale przynajmniej będę w stanie skupić się na tym, że żyję. Wrócę do normy. Będę, jak zawsze, obojetną, niewzruszoną, zamkniętą w sobie mną. Czasem po prostu człowiek nie chce się ratować. W końcu każdy ma wybór, ja poszłam na łatwiznę. I tak nic ze mnie już nie będzie...
|
|
 |
|
Jestem jedną, skomplikowaną SPRZECZNOSCIĄ.
Zastanawiam się ostatnio kto i dlaczego mnie taką stworzył?
W każdym razie nie miał On równo pod kopułą. Trochę mnie skrzywdził, ale pewnie Go to jebie po całości. Pomyślał: "odpierdoliłem maniane, zostawię to tu i więcej nie dam o sobie znać."
|
|
 |
|
W dni takie, jak dziś tak bardzo potrzebuje pomocy. Obecności człowieka, którego uznawałam za cały mój świat.
Odsunęłam się od wszystkich, mam nadzieję, że to przejściowe.
|
|
 |
|
Nie mam już nawet siebie.
Nie mam ani jednego pomysłu na to, jak miałabym, jak kiedyś, być zwyczajnie głupio szczęśliwa.
|
|
 |
|
~ You can put the blame on me...
|
|
 |
|
Kocham te dni, kiedy za chuja nic mi nie wychodzi, kiedy choćbym chciała nie radzę sobie z rzeczywistością.
Kiedy ta pierdolona depresja nie daje mi wygrać...
|
|
 |
|
~ Szczerość pozostała w oczach, może tylko gorzej znoszę oszustwa...
|
|
 |
|
"Pamiętasz mnie? Bo ja każdy detal, nie umiem żyć odkąd Ciebie nie ma... "/ Diset.
|
|
|
|