 |
|
wciąż szukam siebie, bo wciąż nie wiem kim jestem, a póki nie wiem tego, nie wiem jakie zajmujesz w tym miejsce.
|
|
 |
|
może słowa ją zawiodły, czasami słowa zawodzą
|
|
 |
|
nie chcę już tęsknić za tym czego nie ma, muszę zaciskać pięści bo to wszystko się zmienia
|
|
 |
|
za każdym razem kiedy wracam do tych wspomnień, mogę je poczuć ale nigdy już nie dotknę
|
|
 |
|
Kiedyś przeproszę cię za wszystko, wszystko wytłumaczę i będziemy się jeszcze z tego śmiać. Ale nie teraz. Teraz spadam, ale wiedz, że pamiętam. I wrócę. Wrócę lepsza.
|
|
 |
|
podpale dla ciebie miasto, gdy szepniesz mi do ucha i poprosisz bym pokazała ci światło
|
|
 |
|
i w sumie gdzieś między czwartym pocałunkiem a ósmym intensywnym spojrzeniem w oczy zaczęłam uwielbiać jego pewność siebie, która wcześniej mnie irytowała. nie przeszkadza mi też pozorne gubienie godności kiedy to o czwartej nad ranem wracam do domu w jego objęciach, chwiejnym krokiem, który spowodowany jest nadmiarem niewytłumaczalnej euforii. i odpowiada mi ta nierozwaga budująca napięcie między nami. ale jest też coś co mnie przeraża - łatwość z jaką staczamy się na dno moralności. - opamiętaj się! - krzyczy zdesperowany rozum - uśmiecham się do niego bezczelnie łapiąc za rękę moje 181 centymetry szczęścia. / nerv
|
|
 |
|
I wiesz co? będę życzyła Ci szczęścia mimo tego, że moje marzenia spełniają się innej osobie. pokażę, że jesteś najważniejszy i Twoje szczęście jest dla mnie ważne.
|
|
 |
|
Będę wredna i wyrachowana, cwana i cyniczna, będę fałszywa i dwulicowa, bo tylko tak można zyskać szacunek w tym pogmatwanym świecie.
|
|
 |
|
Nie mamy nieograniczonych szans, by mieć to, czego chcemy. Tyle wiem. Nie ma nic gorszego niż stracić szansę na coś, co mogło zmienić twoje życie.
|
|
 |
|
wiem, że sens jest w tym, jak na mnie patrzysz. będę obok, nawet kiedy świat z nas zadrwi.
|
|
 |
|
Wiesz co najbardziej boli? Idziesz w te same miejsca, ale bez tych samych ludzi.
|
|
|
|