 |
mam cię zawsze na końcu języka
|
|
 |
mam marzenia jak każdy i mocno muszę w nie wierzyć bo ludzie zrobią Ci kwas za to, że możesz coś przeżyć
|
|
 |
jedno życie masz, odstaw to przez co tracisz
|
|
 |
masz to, miłość i wierność idą razem, wtedy masz wszystko
|
|
 |
chodź, zabiorę Cię tam, gdzie w kolorach jest świat choć na chwile zapomnij.. otulę Ciebie szalem ciepłym tak doskonale gdzie czas z przestrzenią stykają się zmieniając bieg otulę Cię do snu byś choć na chwilę mógł odpocząć od ciężaru ludzkich spraw oddaj się w me ramiona już nadeszła pora by przestać toczyć syzyfowy głaz
|
|
 |
krzyk bezradności zanim śmierć zabierze nas z tego miejsca zobacz karmi nas kultura ideałami wkłada nam te wszystkie bzdury w usta i co? też chcę wierzyć w miłość, w coś co da mi szansę
|
|
 |
chciałbym wykrzyczeć swoje grzechy by z nowym dniem budzić się czystym, a nie z coraz większym garbem gdzieś to dziewictwo niewinności zniknęło taka była przeszłość, teraz jest tych chwil przemoc.
|
|
 |
Nie wiedziała co On miał w sobie takiego , że choć daleko mu było do ideału , był tak idealny , że zawsze chciała wracać , że tęskniła , że myślała o Nim , że zaczęła otwierać swoje serce przed Nim . A przecież chciała się bawić , chciała szaleć , chciała mieć jeszcze wielu .. I przecież mogła mieć każdego , każdego którego by zapragnęła , a jednak nie chciała tego zakończyć , chciała w tym trwać . Nieraz myślała , że jak pójdzie na studia to pozna jeszcze kogoś innego , może takiego , którego będzie chciała bardziej , a przecież robiła plany na przyszłość , i robiła te plany z Nim , i chciała przyszłości z Nim .. a jednak niekiedy myślała ,,zobaczymy jak to będzie" chociaż wiedziała , że jeśli ona zostanie , on też zostanie , a jeśli ona odejdzie , on będzie czekał .. / aneczka_xdd
|
|
 |
Człowiek zraniony i smutny pisze najlpiękniejsze wersy o miłości . / aneczka_xdd
|
|
 |
Nie pytasz o nic, po prostu wspierasz..
|
|
 |
czuję, że coraz mniej mnie we mnie na bani niosę powtórki ze snów i wiem, że dziś mi już lepiej nie będzie opuszczam nocny, odpakowuję, odpalam, buch buch kuje mnie w sercu, sprawdzam tętno, paranoja wciąż działa suka trzyma w szponach, nigdy nie puszczała wbiegam na drugie piętro i ona ze mną, trzeba przyznać wierność jej nie wiem co mam robić bo chyba do rana nie zmrużę oka myślę o tych dziewczynach co sypiają ze mną, piją ale żadna nie kocha JA TEŻ NIE KOCHAM ŻADNEJ Z NICH, a przydałaby mi się muza
|
|
|
|